3 maja 2018

Azulejos, kafelkowy zawrót głowy w Lizbonie


W ostatnim poście dotyczącym darmowych atrakcji Lizbony zabrakło jednego podpunktu, ale nie, nie przez przypadek… tej „atrakcji” warto poświecić cały post. Mowa o azulejos, które zdobią budynki Lizbony i które jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki potrafią dodać uroku nawet najbardziej zaniedbanemu z nich. Wierz lub nie, ale odnajdywanie i podziwianie co rusz to piękniejszych kompozycji azulejos to niemała atrakcja. Jest w nich coś, co sprawia, że każdy odwiedzający Lizbonę musi przywieźć co najmniej kilka fotografii z azulejos w roli głównej. W tym też nie jestem gorsza od innych. Nie każdy jednak zastanawia się, skąd się wzięły, po co i na co owe azulejos (chociaż to ostatnie wydaje się oczywiste). Mnie te kafelki oczarowały i zaciekawiły, dlatego postanowiłam zagłębić się trochę w ten temat.

Azu…le co?


Dla tych, którzy jednak kompletnie nie w temacie, azulejos to cienkie, ceramiczne, najczęściej kwadratowe płytki, pokryte nieprzepuszczalnym, błyszczącym szkliwem. Mogą być gładkie lub pokryte fakturą (takie trochę 3D :) Azulejos tworzą mozaiki pokrywające ściany lub stanowią oddzielne kompozycje dekoracyjne. Zdobią nie tylko ściany, ale też podłogi, sufity, balkony, ogrody i wiele więcej. Mozaiki wykonane z azulejos przedstawiają niekiedy sceny historyczne, mitologiczne, czy postacie biblijne, najczęściej jednak elementy geometryczne i roślinne. Oprócz wartości dekoracyjnej, azulejos są też odporne na wodę, przez co stosuje się je do wykładania ścian, pomieszczeń narażonych na wilgoć, na przykład w kuchni, czy w łazience.


Powrót do przeszłości


Podobno wszystko zaczęło się w 1498 roku kiedy to król Manuel I Szczęśliwy po pobycie w Hiszpanii postanowił wybudować rezydencję na wzór tych, które widział w Toledo czy Sewilli. Tak też powstał Pałac Narodowy w Sintrze (Palacio Nacional de Sintra). Tak na marginesie to właśnie tutejsza posadzka w kaplicy przetrwała w najlepszym stanie do dnia dzisiejszego, jako jedno z najstarszych zdobień w Portugalii. Ale wróć jak to z Hiszpanii? A no tak to... Na półwyspie Iberyjskim wytwarzano ceramikę na długo przed przybyciem Maurów, jednak to ich obecność spowodowała rozprzestrzenienie się i udoskonalenie technik produkcji azulejos, przede wszystkim w Maladze, Walencji i Sewilli. Dopiero później owa technika dotarła do Portugalii. Początkowo płytki sprowadzano z Hiszpanii, jednak po czasie rozpoczęto własną produkcję, wysokiej jakości. Później nastąpiła sprzedaż płytek na rynkach krajowych i zagranicznych. Obecnie azulejos są niemalże sztuką narodową i ważnym środkiem przekazu w Portugalii. Jako ciekawostkę dodam, że ja swoje pierwsze azulejos zobaczyłam nie w Portugalii, a na Wyspach Kanaryjskich, dokładniej na Teneryfie. Azulejos nie pokrywały tam jednak całych ścian budynków… zazwyczaj było to jedynie kilka płytek z namalowanymi nazwami ulic lub numerami budynków. Mimo to, już wtedy przykuły moją uwagę.


Gdzie podziwiać azulejos?


Myślę, że wypisanie wszystkich miejsc graniczy z cudem, tym bardziej, że azulejos można spotkać prawie wszędzie w Lizbonie, nawet tam, gdzie najmniej się tego spodziewasz. I takie spacerowanie i odkrywanie „azulejosowych perełek” jest o wiele lepsze niż chodzenie z punktu do punktu. Jednak jest kilka miejsc, których wartałoby nie przeoczyć. Przede wszystkim Alfama, chociaż nie wiem czy można ją przeoczyć. Jak Alfama to i Klasztor św. Wincenta z Saragossy oraz punkt widokowy Miradouro de Santa Luzia. Prawdziwe nagromadzenie płytek i historii można również spotkać w Muzeum Azulejos (Museu Nacional do Azulejo). Muzeum otwarte jest od wtorku do niedzieli w godzinach 10:00-18:00, w poniedziałki zamknięte! Bilet normalny kosztuje 5€. Jak już jesteśmy przy Lizbonie, nie zapomnijmy o Sintrze, bowiem i tu nie brakuje azulejos. Osobiście swoje ulubione zdobienie azulejos znalazłam właśnie tam, jednak nie w Pałacu Narodowym, a na dworcu… Jeżeli śledzisz mnie na Instagramie, na pewno wiesz już o czym mówię.

Słowem podsumowania, nieważne jaką trasę zwiedzania w Lizbonie obierzesz, prędzej czy później (a raczej prędzej) na pewno zobaczysz azulejos. Tak więc, bądź czujny i przygotuj aparat, tudzież drugą kartę pamięci.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz