30 maja 2018

Zwolnić choć na chwilę... Jeden dzień w Beskidzie Niskim

https://zplanembezplanu.blogspot.com/2018/05/zwolnic-choc-na-chwile-jeden-dzien-w-Beskidzie-Niskim.html
Nie bez przyczyny Beskid Niski nazywany jest najdzikszymi górami w Polsce. To chyba jedno z najbardziej odludnych i niedotkniętych masową turystyką miejsc, w których usłyszysz ciszę i poczujesz bliskość natury. To miejsce z bogatą historią, w którą warto się zagłębić. Krocząc po ledwo przetartych szlakach, możesz oddać się rozmyślaniu lub wręcz przeciwnie nie myśleć nic. Możesz też spróbować wyobrazić sobie jak to było kiedyś. W niektórych miejscach zobaczysz jedynie znikome ślady po dawnych mieszkańcach. Cerkwie, przydrożne kapliczki i nieistniejące już wsie, a to wszystko w otoczeniu gór i natury. Weź plecak, coś do picia i zamiast w Bieszczady, jedź tym razem w Beskid Niski, nie pożałujesz. Poniżej przedsmak tego co możesz zobaczyć w jeden dzień.

Dawne łemkowskie cerkwie 


Cerkwie łemkowskie mimo licznych przekształceń na przestrzeni lat, zachowały swoje podstawowe cechy odróżniające je od innych cerkwi. I tak na przykład cerkwie łemkowskie (zachodnie) posiadają trzy namiotowe dachy zakończone chełmami i krzyżami oraz wieżę od strony zachodniej. Znawcą nie jestem, ale to właśnie owy trójpodział najczęściej wpada mi w oko i staje się wyróżnikiem tego typu cerkwi. Podczas naszej drogi napotkaliśmy się na co najmniej trzy dawne cerkwie łemkowskie, z których dwie szczególnie zapadły mi w pamięci. Była to kolejno Cerkiew św. św. Kosmy i Damiana w Kotani oraz Cerkiew św. Michała Archanioła w Świątkowej Wielkiej. Pierwsza z nich leży jednocześnie w pobliżu drogi (a raczej dróżki) i na uboczu. Na małym wzniesieniu, przysłonięta wielkim drzewem. Dookoła niej znajduje się lapidarium złożone z zabytkowych kamiennych nagrobków i przydrożnych figur, pochodzących między innymi z Nieznajowej. Warto wspomnieć, że cerkiew św. św. Kosmy i Damiana w Kotani należy do najbardziej typowych budowli sakralnych wznoszonych na zachodniej łemkowszczyźnie. Druga z kolei cerkiew oprócz swojej trójdzielności, jak dla mnie najbardziej wyróżnia się kolorem. Rzadko można spotkać świątynie w tak pięknych i wyrazistych odcieniach niebieskiego. Nie odmawiam jej oczywiście wartości architektonicznej, w środku można zobaczyć między innymi zachowaną polichromię. Jeżeli będziesz już w Świątkowej Wielkiej, wstąp również do Świątkowej Małej, tam też znajduje się dawna cerkiew łemkowska. Dodam tylko, że wszystkie trzy świątynie obecnie zostały zaadaptowane na kościoły rzymskokatolickie i włączone do podkarpackiego Szlaku Architektury Drewnianej. 

Niepozorne kapliczki i krzyże przydrożne

 

Przejeżdżając przez Beskid Niski, jest bardziej niż pewne, że zobaczysz co najmniej jedną przydrożną kapliczkę i kilka przydrożnych krzyży. Mnie najbardziej urzekła kapliczka w Rozstajnem, stojąca w pobliżu skrętu w polną drogę prowadzącą do Nieznajowej. Ku mojemu zdziwieniu ta niepozorna, mała kapliczka, jest w dalszym ciągu pielęgnowana. Warto się tu zatrzymać, ściągnąć drewniany skobel z drzwi i zajrzeć do środka. 

Nieznajowa, wieś, której już nie ma 

 

Po skręceniu we wspomnianą wyżej polną drogę, najlepiej zostawić auto na uboczu, a swoją podróż po Beskidzie Niskim kontynuować pieszo aż do Nieznajowej. Parkingu nie ma, ale droga w tym miejscu jest trochę szersza. Spacer do Nieznajowej zajmie Ci około 40 minut w wolnym tempie. I tak gdyby nie tablica informacyjna na początku wsi, zapewne przegapiłbyś fakt, że o to właśnie dotarłeś do celu swojej podróży. Nieznajowa bowiem, to nieistniejąca już wieś, po której zostało zaledwie kilka kamiennych krzyży, kapliczki, ruiny młyna i dawna leśniczówka. Oprócz tego, jest tu jeszcze jeden dom, który został przeniesiony z Lipnej. Pośrodku „niczego” stoją również drewniane, czerwone drzwi z symbolicznym numerem domu oraz informacjami i archiwalnymi zdjęciami. Dzisiaj już nawet te stosunkowo nowe (postawione w 2008 roku) drzwi, mające na celu upamiętnienie losu Łemków, są dość zniszczone i zapomniane. Kiedyś cała wieś tętniła życiem. Mimo swoich małych rozmiarów, stanowiła ważny ośrodek handlowy. Co dwa tygodnie organizowano tu targi, na które przyjeżdżali kupcy z odległych terenów. W Nieznajowej funkcjonowała również szkoła, karczma, dwa sklepy, poczta, dwa tartaki i cerkiew. Obecnie to wszystko można zobaczyć jedynie oczyma swojej wyobraźni. O historii Łemków i dokładnych losach Nieznajowej możecie przeczytać w wielu miejscach w Internecie, dlatego nie będę tu powielać treści. Dodam tylko, że po wojnie wszyscy mieszkańcy wynieśli się z upadającej wsi. Łemkowie podążyli w kierunku obecnej Ukrainy, a polscy mieszkańcy w kierunku Czarnego. Od 1946 roku wszystkie budynki w Nieznajowej stały już puste i powoli popadały w ruinę. Spacer po Nieznajowej to prawdziwie nostalgiczna podróż w czasie. Jeżeli wystarczy Ci dnia, możesz odwiedzić również inne nieistniejące już wsie w Beskidzie Niskim na przykład Radocynę.

Beskid Niski to dobry pomysł nie tylko na dzień czy dwa. Zobaczenie opisanych przeze mnie miejsc co prawda, zajmie Ci niespełna dzień, jednak w pobliżu jest jeszcze wiele innych cerkwi, opuszczonych wsi i nieprzetartych szlaków. Uwierz mi, jest w czym wybierać i jest co zobaczyć. Ponadto Beskid Niski to miejsce, w którym z nieznanych mi przyczyn, człowiek automatycznie zwalnia, a czas przestaje mieć większe znaczenie. I tego też Ci życzę na nadchodzący weekend, zwolnić choć na chwilę… najlepiej w takich okoliczność natury, jakie oferuje Beskid Niski. Dla mnie była to pierwsza wizyta w Beskidzie Niskim, jednak już teraz wiem, że na pewno nie ostatnia.

Jeżeli chcesz być na bieżąco w podróżach zplanembezplanu zapraszam na Instagrama. Tam zaczęły się już pojawiać zdjęcia z przepięknej Islandii.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz