18 czerwca 2018

Liptów to nie tylko Tatralandia... Inne atrakcje regionu liptowskiego

https://zplanembezplanu.blogspot.com/2018/06/liptow-atrakcje-regionu-liptowskiego.html
Liptów (Liptov) to region Słowacji znany w głównej mierze z parku wodnego Tatralandii oraz z narciarskiego kompleksu Jasna Chopok. Inne atrakcje regionu liptowskiego niestety giną w tle. Gospodyni obiektu, położonego w Liptowskim Mikulaszu, w którym się zatrzymaliśmy, była dość zdziwiona, gdy na jej pytanie „Czy jutro do Tatralandii?” odpowiedziałam przecząco, w zamian wymieniając kilka miejsc, które chcemy odwiedzić. To dało mi do myślenia, że chyba jednak rzadko turyści wybierają tu inne formy spędzania czasu. No cóż, nie wiedzą co tracą… Jeżeli Ty również masz wątpliwości czy warto zamienić Tatralandię na inne atrakcje regionu, zapewniam, że po przeczytaniu tego posta już takowych mieć nie będziesz. Wszystkie opisane poniżej miejsca odwiedziliśmy podczas naszego dwudniowego wypadu do Liptowa, więc możesz potraktować to jako świetny plan na weekend. Gdybyśmy mieli drugie tyle czasu, odwiedzilibyśmy i drugie tyle, bo tu na prawdę jest co robić!

Dolina Kwaczańska (Kvačianska) i Dolina Prosiecka


Na wstępie chce zaznaczyć, że my przeszliśmy tylko Dolinę Kwaczańską, gdybyśmy chcieli przejść obydwie doliny musielibyśmy poświęcić na to cały dzień (taka pętla to około 21km). Spacer, bo jest to bardzo łatwa i wygodna trasa, zaczyna się na parkingu w miejscowości Kwaczany. Parking to koszt 2. Na parkingu dostaniesz mapkę, na której będą zaznaczone wszystkie punkty, w których warto się zatrzymać. Na pewno nie możesz przeoczyć „wykutej” w skale... twarzy Janosika. Tak dobrze czytasz, naprawdę można dopatrzyć się tam twarzy, potwierdzone info. Najważniejszą atrakcją Doliny Kwaczańskiej są jednak stare, drewniane młyny wodne, położone nad potokiem Kwaczanka, w górnej części doliny, zwanej Oblazy. Oprócz tego, że można tam zobaczyć jak działa taki młyn wodny (tak, w dalszym ciągu jeden z nich działa!), można też zaprzyjaźnić się z kozami i odpocząć, to świetne miejsce na piknik.



Liptowska Mara (Liptovská Mara)


Liptowska Mara, nazywana też Liptowskim Morzem to największe, pod względem objętości, jezioro zaporowe na Słowacji. Największym ośrodkiem wypoczynkowym nad jeziorem jest Mara Camping, we wsi Liptovsky Trnovec. Jest tam między innymi plaża i wypożyczalnia sprzętu sportowego. Prowizoryczna plaża i możliwość wejścia „na dziko” do wody jest również niedaleko Tatralandii. Najbardziej polecam Ci jednak odwiedzenie kapliczki kościoła św. Marii Panny, położonej tuż przy jeziorze. Jest stamtąd wspaniały widok na jezioro i góry. Dodatkowo zaraz obok, znajduje się „schowana” przed światem, kamienista plaża. Miejsce na grilla, jak znalazł!




Liptowski Mikulasz (Liptovský Mikuláš) 

 

Położenie w niedalekiej odległości od jeziora Liptowska Mara, Tatr Niskich, Zachodnich i Gór Choczańskich sprawia, że jest to doskonały punkt wypadowy. W naszym przypadku było to miejsce, w którym mieliśmy zabukowany nocleg. Warto przejść się po całkiem ładnym i zadbanym rynku, zwłaszcza wieczorem, kiedy ożywają ogródki i można sączyć soczek w jednym z nich. Reszta miasta nie jest już aż tak atrakcyjna, przynajmniej z dołu... Wisienką na torcie jest jednak wzgórze Haj, z którego rozciąga się przepiękny widok na miasto i jezioro. No, a skąd najlepiej oglądać miasto jak nie z góry? Aby tam dotrzeć wpisz w Google Maps: Parking Haj Nicovô, nie dziękuj (: 




Wielki Chocz (Veľký Choč) 

 

Kiedy przypadkowo gdzieś w Internecie, zobaczyłam widok rozciągający się z Wielkiego Chocza wiedziałam, że musimy wejść na ten szczyt. Wielki Chocz to najwyższy szczyt w paśmie Gór Choczańskich, liczy sobie 1611 m n.p.m. Może to nie dużo, jednak w pobliżu nie ma żadnych wyższych gór, dlatego nic nie zasłania wspaniałego widoku, który rozciąga się ze szczytu. Zanim jednak przyjdzie Ci podziwiać widoki, wiedz, że czeka Cię dość męczące podejście. Jeżeli tak jak my, wybierzesz najkrótszą drogę na szczyt, wędrówkę rozpoczniesz we wsi Valaska Dubova. Wejście na górę zajmie Ci około 2h 45min. Ostrzegam, że idzie się prawie cały czas pod górę, w większości po kamienistej ścieżce (ale warto!). Najpierw szlakiem niebieskim, później od Pośredniej Polany (Stredná Poľana) szlakiem zielonym. Na Polanie jest także znany Hotel Chocz, w tym przypadku nie sugeruj się słowem „hotel”, można się jednak schronić tam przed niepogodą, a nawet bezpłatnie przenocować (polecam mieć własny śpiwór). Na szczycie można wpisać się do zeszytu, ukrytego w metalowej skrzyneczce, gdyby nie grupa Słowaków, w życiu bym nie pomyślała, że w tej niepozornej skrzynce jest zeszyt i kilka długopisów. We wsi Valaska Dubova jest oznakowany, bezpłatny parking, w którym można zostawić auto. Polecam zostawiać auto tam i tylko tam, bowiem poza tym miejscem we wsi jest strefa zakazu parkowania. Widzieliśmy, że niektórym dostało się po mandacie za zaparkowanie w innym miejscu. Jeżeli zgłodniejesz, polecam Ci odwiedzić restaurację „Janosikowe jadło”, obiad był tam przepyszny.



Wlkoliniec (Vlkolinec) 

 

Osada Wlkoliniec, stanowiąca część miasta Ruzomberok, to unikalny skansen architektury drewnianej. Kolorowe domki, otoczone soczyście zielonymi górami mają swój urok… Najważniejszymi zabytkami w centrum są dwupiętrowa zrębowa dzwonnica oraz zrębowa studnia. Dodam, że Wlkoliniec został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Celowo nie rozpisuje się, ponieważ czuję, że o Wlkolinicu popełnię osobny post. Mam jakąś słabość do tych kolorowych chat… EDIT: post o Vlkolincu tutaj


Wodospad Luczański (Lúčanský vodopád) 

 

Wodospad Luczański to wysoki na 13m wodospad, położony w centrum (dosłownie centrum!) miejscowości Lucky. Jest to największy wodospad trawertynowy (woda spływa po podłożu trawertynowym) na Słowacji. Co ciekawe, wodospad nigdy nie zamarza, ponieważ spływa w nim woda pochodząca ze źródeł cieplicowych. Podobno, można go podziwiać również w nocy, gdyż jest podświetlony. Według mnie naprawdę ładny wodospad, wart zobaczenia. Pod wodospadem został utworzony mały „basenik kąpielowy” można się w nim kąpać, jednak na własną odpowiedzialność.


Prirodne Kupele 

 

Prirodne Kupele to dzikie termalne źródła, położone prawie pośrodku lasu. Szczerze mówiąc, przed tym wyjazdem nie miałam pojęcia, że TAKIE miejsca można znaleźć na Słowacji. Miejsce nie jest jednak specjalnie oznaczone (nie prowadzą do niego żadne znaki), także ten, kto nie wie czego szukać, prawdopodobnie ich nie znajdzie. Auto parkuje się zaraz w pobliżu termalnych źródeł. Jak dojechaliśmy na miejsce w środku kąpało się już kilka osób, nie było jednak tłumów. Woda jest przyjemnie ciepła, ale nie gorąca. Cały klimat miejsca, samo położenie na duży plus. Kwestia najważniejsza, jak tam dotrzeć? Prirodne Kupele znajdują za wsią Kalameny, ostatni odcinek drogi to kilkuminutowy przejazd szosą. Koniec końców okazało się, że termalne źródła są oznaczone w Google Maps jako: natural SPA, jeżeli jednak wpiszesz Prirodne Kupele też powinno Cię dobrze poprowadzić. Na miejscu jest prowizoryczna toaleta, niedaleko termalnego źródła.


Do Liptowa na pewno jeszcze nie raz wrócimy. Region zachwycił nas nie tylko pięknymi widokami, ale także wieloma możliwościami spędzania wolnego czasu. Wcześnie nie wiedziałam, że jest tam aż tyle do zobaczenia. Tym razem wybraliśmy naturę, szlaki piesze, góry, doliny i ludową architekturę i… nie żałujemy! W kolejce do odwiedzenia i zobaczenia czeka Dolina Prosiecka, ruiny zamku Likavka, park archeologiczny Havranok i wiele, wiele innych. No dobra, do tej Tatralandii może też się w końcu wybierzemy. W końcu trochę dziecięcej radości i kilka zjeżdżalni jeszcze nikomu nie zaszkodziło.

Wybierając się na Słowację pamiętaj aby sprawdzić, którymi drogami będziesz się poruszał, na części autostrad i dróg szybkiego ruchu obowiązkowa jest winieta! Wszystkie ważne i aktualne (na 2018 rok) informacje na temat winiet na Słowacji zamieścili w tym poście, autorzy bloga RoadTripBus, polecam sprawdzić.

Jeżeli chcesz być na bieżąco ZPLANEM, jak zawsze zapraszam na Instagrama

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz