26 czerwca 2018

Vlkolinec - słowacka, kolorowa wioska pośrodku gór

https://zplanembezplanu.blogspot.com/2018/06/vlkolinec-kolorowa-wioska-posrodku-gor.html
Wlkoliniec (Vlkolinec) to słowacka wioska położona w paśmie górskim Wielka Fatra, na wysokości 718m n.p.m. Mówi się, że jest unikalnym skansenem architektury ludowej na Słowacji. O ile ze słowem „unikalna” nie można się nie zgodzić, o tyle „skansenem” wioska do końca nie jest. Osada jest bowiem wciąż żywa, co oznacza, że odwiedzając ją możesz spotkać zarówno jej mieszkańców, jak i natknąć się na zabawę z tradycyjnymi strojami, śpiewami i tańcami. Dobrze jest zażyć czasem trochę folkloru, jeszcze lepiej pospacerować i podziwiać piękne, kolorowe chaty, z których Wlkoliniec słynie. Osobiście mam słabość do wszelkich chat z klimatem, tradycyjnych, drewnianych, kolorowych, czy tych w kwiaty, jeżeli masz podobnie, czytaj dalej, tego miejsca nie możesz pominąć! 

Historia z wilkami w tle


Nazwa wsi Vlkolinec pochodzi od słowackiego słowa „vlk”, co oznacza nic innego jak „wilk”, jak głosi legenda w średniowieczu chętnie osiedlały się tu wilki. Pierwsza pisemna wzmianka o wsi pochodzi już z 1376 roku, gdy to została wymieniona jako jedna z ulic miasta Ruzomberok (obecnie jest to dzielnica tego miasta). Wioskę początkowo zamieszkiwali drwale i węglarze, później także pasterze i rolnicy. Wlkoliniec to rodzaj osady średniowiecznej, o architekturze typowej dla terenów górskich i podgórskich (zrębowa konstrukcja i tarasowy układ pól). Obecnie na stałe zamieszkuje ją 20 osób w dziewięciu z 55 domów. Reszta gospodarstw wykorzystywana jest przede wszystkim w celach rekreacyjnych. Wioska została uznana za najlepiej zachowaną osadę tego typu w Łuku Karpackim (na podstawie badań ICOMOS). Przez swoją wyjątkowość została również wpisana w 1993 roku na listę Światowego Dziedzictwa USNECO. Co w tym wszystkim najlepsze, Wlkoliniec do dnia dzisiejszego, nie został skażony współczesną zabudową, tą oazę architektury ludowej możemy oglądać w nienaruszonym stanie. Nawet parking dla odwiedzających został zrobiony poniżej wioski, tak by auta nie zakłócały przestrzeni i spokoju mieszkańców.

Co zobaczyć w Vlkolincu?


Najważniejszymi zabytkami w centrum są dwupiętrowa, zrębowa dzwonnica pochodząca z 1770 roku oraz zrębowa studnia z 1860 roku. Mniej więcej po środku, wieś dzieli się na dwie ulice, z czego jedna prowadzi do kościoła Nawiedzenia Marii Panny, który z pewnością warto odwiedzić. W osadzie znajduje się również muzeum tzw. dom rolnika, w którym można zobaczyć, jak dawniej wyposażone były gospodarstwa. Zaraz obok muzeum znajduje się także punkt informacji, sklep z pamiątkami oraz toalety. Ani dzwonnica ani studnia ani nic z tego nie pobije jednak drewnianych, kolorowych chat położonych w otoczeniu zielonych gór. Zauroczony chatami, z lekkim uczuciem ciekawości na pewno będziesz chciał zajrzeć nieco „głębiej”, pamiętaj jednak, że nie każdy właściciel może być z tego zadowolony. W wiosce nie brakuje tabliczek przypominających, że o to właśnie przed Tobą znajduje się „teren prywatny”. Jednego z domów strzeże nawet figurka wiedźmy, która jak mniemam ma odganiać nieproszonych gości. Niektórzy mieszkańcy mają z kolei zupełnie odwrotne nastawienie i zamiast się odgradzać, na popularności wioski, postanowili ubić interes. Z tego powodu, podczas spaceru po wsi napotkasz mini zoo, wystawę obrazów, rękodzieła i inne cuda wianki. Wszystko jednak (póki co) jest zachowane w umiarze i nie kłóci się z naturalnym krajobrazem. W sezonie letnim w wiosce odbywają się liczne imprezy kulturalne i towarzyskie, przykładowo my mieliśmy okazje posłuchać tradycyjnej muzyki i podpatrzeć, jak wyglądają słowackie stroje ludowe. Jedna z większych imprez kulturalnych „Niedziela w Vlkolincu”, wraz z występami zespołów ludowych, artystów, rzeźbiarzy i innymi atrakcjami, odbywa się pod koniec lipca.

Jak dojechać?


Pewnie wydaje Ci się to oczywiste, wpisać w Google Maps Vlkolinec i w drogę, mi przynajmniej tak się wydawało, niestety tym razem nawigacja nas zawiodła. Najlepiej, będąc w pobliżu, kierować się znakami, trzeba jednak uważać by z głównej drogi skręcić w prawo, w dobrym momencie. Tak jak wspominałam wcześniej, auto możesz zostawić na parkingu poniżej wsi. Parking jest płatny, nie pamiętam ile dokładnie, ale nie są to zawrotne kwoty. Niestety do tego trzeba doliczyć również wstęp (w tym jest wejście do muzeum i możliwość robienia zdjęć). Koszt dla dorosłych to 2, dla dzieci 1. Z tego co zauważyłam, nie wszyscy jednak kupowali bilet wstępu, prawda jest taka, że bramek żadnych nie ma, a bilet jest sprawdzany tylko i wyłącznie przed wejściem do muzeum. Jeżeli jesteś niezmotoryzowany, masz dwie opcje dotarcia do Vlkolinca. Pierwsza z nich, możesz dojść pieszo, żółtym szlakiem z miasta Ruzomberok, w około 30 min, druga możesz dojechać rowerem, wytyczone są dwie trasy rowerowe, prostsza i trudniejsza. Co ważne, do wsi nie dojeżdżają żadne autobusy.

Dla mnie jednym z największych zaskoczeń było właśnie (przepiękne!) położenie wioski, z dala od ruchu i głównych ulic, w otoczeniu pasm łąk i gór, bo to, że chaty będą piękne wiedziałam już wcześniej. Ani trochę się nie zawiodłam, wioska i cały jej klimat oczarował mnie bez reszty. Wlkoliniec to jedno z tych miejsc, które trzeba odwiedzić będąc na Słowacji, a już na pewno będąc w regionie liptowskim. Jeżeli chcesz wiedzieć co jeszcze warto zobaczyć/zrobić będąc w Liptowie, sprawdź koniecznie poprzedni post (i nie, nie znajdziesz tam ani Tatralandii ani Chopoku).

Jeżeli chcesz być ze mną na bieżąco, śledź z planembezplanu na Instagramie. Spora dawka podróżniczych inspiracji zapewniona!






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz