27 lipca 2018

Jezioro Königssee – bawarska perełka, czy turystyczna pułapka?

https://zplanembezplanu.blogspot.com/2018/07/jezioro-konigssee-bawarska-perelka.html
O Königssee piszę się perła Alp Bawarskich, najpiękniejsze jezioro na Bawarii… Jeżeli jeszcze nie miałeś okazji zweryfikować tego osobiście, zapewne zastanawiasz się czy jezioro rzeczywiście urzeka swoim pięknem czy może to tylko oklepane slogany reklamowe. Z drugiej strony, zapewne mało kto ma wątpliwości co do tego, że jest to jedno z najbardziej znanych jezior w całej Bawarii, a może nawet i najbardziej znane miejsce, ze wszystkich miejsc w tym regionie. Popularność wiążę się z tym, że w letni, słoneczny dzień, samotności możesz szukać tam na próżno, w najlepszym przypadku znajdziesz grupę, zamiast tłumu turystów z całego świata. No więc jak to jest z tą „bawarską perełką” - warto czy nie warto? Jezioro Königssee - przepiękne miejsce, czy przereklamowana, turystyczna pułapka?

Jezioro Königssee leży w samym środku Parku Narodowego Berchtesgaden i wypełnia dolinę pomiędzy szczytami Gotzenberg, Jenner i Watzmann. Pionowe, skalne ściany otulające jezioro, przypominają norweskie fiordy. Szczyty górskie odbijają się w szmaragdowej wodzie, niczym w lustrze. Największą atrakcją, a zarazem najlepszym sposobem na poznanie jeziora „od środka” jest rejs statkiem pasażerskim. Rejs zaczyna się na przystani w Schönau am Königssee, tam też w pobliskiej kasie kupisz bilet i odstoisz swoje w długiej kolejce, jeżeli rano wolałeś spać, zamiast wstać. Nie bez przyczyny na oficjalnej stronie jest napisane, że w sezonie letnim, zwłaszcza w weekendy, w rejs najlepiej wybrać się przed godziną 10:00, a wrócić przed godziną 14:00. Ze swojej strony polecam załapać się na pierwszy, poranny rejs, około godziny 8:00. Nie mowie, że nie będzie ludzi… będą, ale nie będziesz stał godzinę w kolejce do kasy i drugie tyle, w kolejce na pokład, a gdy już dotrzesz na jeden z przystanków będziesz mógł się delektować ciszą i spokojem. Jeżeli przyswoiłeś już te informacje, ruszamy w drogę, a raczej w rejs! Pierwszy przystanek Kościół św. Bartłomieja.

Niesamowitym doświadczeniem jest również „mini koncert”, w drodze do pierwszego przystanku. Grana na trąbce muzyka odbija się od skalnych ścian, tworząc echo. Przydadzą się drobne na napiwek. Po koncercie, następuje tradycyjna rundka z czapką (:

Przystanek St. Bartholomä


Nie wiem czy jest ktoś kto nie kojarzy tego kościółka z czerwonymi kopułami dachu, może po nazwie nie, ale po zdjęciu? To, to już co innego. Kościół św. Bartłomieja (St. Bartholomä) stał się pewnego rodzaju symbolem jeziora Königssee, znajdziesz go na pocztówkach, magnesach i na większości internetowych zdjęć z tego miejsca. Aby móc podziwiać kościół jeszcze z pokładu, usiądź po prawej stronie łódki, jeżeli płyniesz „do” i po lewej jeżeli już wracasz. Będziesz miał wtedy możliwość podziwiania kościółka św. Bartłomieja z majestatycznymi górami w tle, a to wszystko będzie się pięknie odbijało w tafli wody, brzmi nieźle prawda? Kościół możesz tez zobaczyć wewnątrz, wstęp jest darmowy. Oprócz tego polecam spacer zarówno w jednym jak i w drugim kierunku od kościółka. Im dalej tym większa gwarancja, że znajdziesz idealne miejsce, tylko dla siebie, gdzie w spokoju będziesz mógł odpocząć i podziwiać widoki. Jeżeli zgłodniejesz, znajdziesz tu też restaurację. Na miejscu dostępne są również toalety. Głodni nie - jedzenia, a wędrówki mogą się stąd udać na krótszy lub dłuższy trekking. Trochę na uboczu, zaraz koło lasu znajduje się również punkt informacji parku narodowego, a raczej wystawa o pobliskiej florze i faunie, muszę przyznać, że wszystko przedstawione jest w ciekawy sposób, przyjazny także dzieciom, niestety informacje są wyłącznie w języku niemieckim. No cóż płyniemy dalej, kolejny a zarazem ostatni nasz przystanek to Salet.





Przystanek Salet


Z tego przystanku możesz pieszo udać się nad drugie jezioro - Obersee, zajmie Ci to około 10 min. Mimo, że jezioro jest znacznie mniejsze, to urzeka swoim kolorem. Jakby jezioro mogło być jeszcze bardziej przeźroczyste z jeszcze piękniejszym kolorem wody. Jak widać może! Ciężko oderwać wzrok od tych barw, zieleń miesza się ze wszystkim odcieniami niebieskiego. Z Obersee możesz udać się też dalej ścieżką nad wodospad. Po kilkudziesięciu minutach wyjdziesz na hale, z której z daleka zobaczysz Röthbachfall, czyli najwyższy wodospad w Niemczech. Ścieżka jest dobrze oznaczona, jej trudność, a raczej brak trudności, nie powinien nikomu sprawić problemu. Trzeba jednak wziąć poprawkę, że ścieżka nie jest przesadnie szeroka, przez co w pewnych momentach może się lekko zakorkować. My nie przepadamy za natłokiem ludzi na szlaku, odbiera nam to znaczną przyjemność maszerowania, wiec w końcu zrezygnowaliśmy z wodospadu. Nie mniej jednak uważam, że naprawdę warto kupić bilet dalej (jest możliwość zakupu biletu tylko do przystani St. Bartholomä), by na własne oczy zobaczyć jezioro Obersee. Popołudnie można spędzić w jakimś mniej zatłoczonym miejscu np. nad jeziorem Hintersee (o nim i innych pobliskich atrakcjach w kolejnym poście) jednak TEN kolor wody trzeba zobaczyć!






Podsumowując, czy jezioro Königssee można uznać za najpiękniejsze na Bawarii? Tego nie wiem, bowiem wszystkich jeszcze nie widziałam, ale na pewno jest to jedno z tych najpiękniejszych. Czy jest bardzo turystyczne? Jest. Z miejscami „naj” często jest ten problem, że są i piękne i turystyczne, w końcu gdy jest coś piękne, pewne jest, że nie tylko Ty będziesz chciał to zobaczyć na własne oczy. Jak więc z tego wybrnąć? Na to pytanie odpowiedzieć jest bardziej niż oczywista, wstać wcześniej i stawić się na pierwszy, poranny rejs. Później ludzi przybywa, temperatura wzrasta i gdy przyjdzie Ci czekać na rozgrzanym do czerwoności betonie, Twoje wrażenia z tej wycieczki mogą być znacznie odmienne od moich. Czy warto? Oczywiście cała opinia jest subiektywna i każdy może mieć inną, jednak według mnie warto, nawet bardzo warto!

Dodatkowe informacje


Rozkład rejsów znajdziesz tutaj. Jeżeli wycieczka Ci się „przedłuży” pamiętaj o której godzinie odpływa ostatnia łódź, nie ma bowiem możliwości przenocowania na żadnej z przystani. Bilet na rejs do Salet w dwie strony to koszt 18,50 (w tym możesz wysiąść na przystani St. Bartholomä, a później wsiąść ponownie i płynąć dalej do Salet), bilet tylko i wyłącznie do przystani St. Bartholomä w dwie strony to koszt 15. Rejs do St. Bartholomä trwa około 30 min, stamtąd do Salet około 20 min. Parking samochodowy oddalony jest o około 10 min spacerem od przystani, parking jest płatny (w automacie) 5 za dzień. Z parkingu dojście do przystani jest banalnie proste, wiedzie przez deptak naszpikowany sklepikami z pamiątkami i restauracjami (coś jak nasze polskie Krupówki). Jeżeli masz jeszcze jakieś pytań, pisz śmiało w komentarzu!

Dla wszystkich osóbek obserwujących blogowy profil na Instagramie, odpowiedź na tytułowe pytanie pewnie nie była dużym zaskoczeniem, tam już kilka dni temu publikowałam zdjęcia (wraz z opisem) z Königssee, tak więc jeżeli chcesz być na bieżąco zapraszam Cię do obserwowania Instagrama ZPLENEM.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz