24 sierpnia 2018

Co zrobić żeby pobyt nad jeziorem Bled był bajkowy?

https://zplanembezplanu.blogspot.com/2018/08/co-zrobic-zeby-pobyt-nad-jeziorem-bled-byl-bajkowy.html
Miałeś tak kiedyś, że miejsce, które na zdjęciach zapierało Ci dech i odbierało mowę, w rzeczywistości już aż tak powalające nie było? Myślę, że każdy z nas tak miał chociaż raz. I właśnie tego ukłucia i rozczarowania obawiałam się przed podrożą nad jezioro Bled. No bo, kto nie widział TEGO zdjęcia (pierwsze u góry) i bajkowego widoku na jezioro Bled? Jeden z najbardziej znanych widoków na jezioro Bled, reklamujący Słowenię, bilety lotnicze, noclegi i w końcu samo to miejsce. Wyszłam, zobaczyłam i co… i była BAJKA. Cały nasz jednodniowy pobyt nad jeziorem Bled był bajeczny, ale myślę, że mogłoby być zupełnie inaczej gdybyśmy zrobili kilka rzeczy nie tak. Jeżeli więc chcesz wiedzieć jakich błędów nad Bled lepiej nie popełnić, co robić i co zrobić żeby Twój pobyt był bajeczny, czytaj dalej.

Nie ma co ukrywać, jezioro Bled to jedna z największych i najbardziej znanych atrakcji Słowenii. Położenie w pobliżu Alp Julijskich, Triglawskiego Parku Narodowego i bliskość do granicy z Austrią to dodatkowe plusy tego miejsca. Na tle innych jezior z krystalicznie czystą wodą o nieziemskim kolorze wyróżnia je wyspa, a raczej mała wysepka, położona na samym środku jeziora. Blejski Otok, bo tak nazywa się wyspa, stał się znakiem rozpoznawczym tego miejsca. Co ciekawe jest to jedyna naturalna wyspa w Słowenii. Jak się już zapewne domyślasz, dopłynięcie na wysepkę stało się punktem obowiązkowym każdej wycieczki, zarówno tej dwuosobowej, jak i „autokarowej”… ale nie zniechęcamy się, płyniemy!


Łódką w kierunku wyspy


Możliwości dostania się na Blejski Otok są co najmniej dwie, przynajmniej dwie są mi znane. Możesz dopłynąć tam pletną, tradycyjną i dość charakterystyczną drewnianą łodzią z zadaszeniem i spiczastym dziobem, na jej końcu stoi wioślarz i wiosłuje dwoma wiosłami (ponoć jest to specjalna technika napędzania łodzi - stehrudder). I mimo, że gdy pierwszy raz zobaczysz pletny to ta opcja wyda Ci się kusząca (pletny są naprawdę urocze!). Dobrze się zastanów, bo płynięcie pletną oznacza ścisk i dotarcie na wyspę w tym samym czasie, co kilka innych takich samych łodzi z kilkudziesięcioma innymi osobami. Tak więc o wiele bardziej polecam Ci kolejną opcję. Otóż możesz wypożyczyć prywatną, dwuosobową, drewnianą łódkę. I tak o to bez ścisku, bez pośpiechu płynąć i delektować się widokami. Ta opcja na pierwszy rzut oka może wydać Ci się droższa, w końcu „prywatna łódka”, ale wcale tak nie jest. Koszt wynajęcia łódki będzie się różnił w zależności od tego gdzie ją wypożyczysz i na ile godzin. My nie musieliśmy daleko szukać, bowiem nasz hotel wypożyczał drewniane łódki i godzina kosztowała 15, druga godzina jako, że byliśmy gośćmi była za darmo (namiary na hotel podam na końcu wpisu, gdyby ktoś był zainteresowany). Z tego co czytałam można znaleźć miejsca, gdzie wypożyczenie łódki kosztuje 10 za godzinę. Uważam jednak, że godzina to trochę za mało, dwie godziny natomiast to optymalny czas na wszystko. Prywatne łodzie cumują po prawej stronie wyspy. Po lewej, dokładnie tam gdzie są szerokie schody prowadzące do kościółka, cumują pletny. Na Blejski Otok najlepiej popłynąć z rana. Gdy około godziny 9:00 dopłynęliśmy do miejsca, w którym cumują łodzie, nie było tam ani jednej łódki oprócz naszej, dlatego nie mieliśmy problemu z „zaparkowaniem”. Jak z kolei odpływaliśmy widzieliśmy, że niektórzy czekali na wolne miejsce. Niestety miejsca „parkingowego” nie jest dużo, cała wyspa w końcu nie jest przesadnych rozmiarów.

Na wyspie znajduje się kościół z „dzwonem życzeń” i jedna kawiarnia. Zgodnie z legendą należy pomyśleć życzenie i zabić w dzwon by życzenie się spełniło. My nie próbowaliśmy, bowiem wejście do kościółka i na dzwonnicę jest dodatkowo płatne (6/os. dorosła), ale przyznam, że słuchanie przez dłuższy czas nieustannie bijącego kościelnego dzwonu jest trochę uciążliwe, tak więc ewakuujemy się…



Spacerem wokół jeziora


Wokół Bledu warto się też przespacerować, jeżeli chcesz obejść całe jezioro dookoła zajmie Ci to około godziny. Po drodze znajdziesz wiele „punktów widokowych” czy miejsc, w których warto się zatrzymać i odpocząć. Gdzie jest centrum miejscowości trudno powiedzieć, bo co krok jest jakaś restauracja, hotel czy pensjonat. Dla mnie takie „centra” w Bled są właściwie dwa, jedno niedaleko zamku Blejski Grad, jest tam bardzo dużo restauracji, kawiarni i sklepów z pamiątkami, prawdopodobnie trafisz tam, kiedy będziesz szukał czegoś na obiad, to również tam wieczorami tętni „nocne życie”. Chociaż w tym przypadku „nocne życie” to za dużo powiedziane, nie mniej zewsząd słychać muzykę (przynajmniej w sezonie) także na żywo, latino, klasyczna, każdy znajdzie coś dla siebie. Drugie centrum jest koło Campingu Bled, jest tam całkiem przyjazne zejście do wody, mała, trawiasta plaża i bary, niedaleko zaczyna się również szlak prowadzący na punkty widokowe. 


Bajkowe widoki na Bled


Punktów widokowych nad jeziorem Bled jest trzy, przynajmniej tych podpisanych. Najbardziej znany punkt widokowy, z którego zdjęcie widziałeś na początku tego wpisu to punkt znajdujący się na wzgórzu Ojstrica mierzącym 611m n.p.m. Idzie się tam około 15-20 minut, a droga nie posiada praktycznie żadnych trudności, no może oprócz jednej… ciężko znaleźć jej początek. Jeżeli znajdziesz się przed Campingiem Bled, to stojąc tyłem do niego, a przodem do jeziora, po prawej stronie, kilkadziesiąt metrów dalej, zobaczysz wydeptaną ścieżkę idącą w górę, w las. To tam musisz się kierować. Jak już podejdziesz bliżej zauważysz mały słupek i jeszcze mniejsze znaki na słupku potwierdzające, że dobrze kombinujesz. Po chwili dojdziesz do skrzyżowania z inną drogą, tam kieruj się na prawo do góry (to jest w sumie dość intuicyjne). Ogólnie polecam własną intuicje, bo oznaczenie tych szlaków nie jest zbyt intuicyjne, o ile w ogóle się już pojawia. Ostatnie podejście jest po skałkach, ale nie jest to nic trudnego. Widok tak jak pisałam wcześniej bajkowy, ale przynajmniej ja nie umiałabym tam długo usiedzieć, tłumy ludzi niestety nie pozwalają do końca cieszyć się widokiem, a więc nie pozostaje nic innego jak iść dalej.

Kolejne dwa punkty widokowe to Velika Osojnica (756m n.p.m.) i Mala Osojnica (685m n.p.m.). I dokładnie w takiej kolejności polecam je zobaczyć. Z Ojstricy na Velika Osojnice jest około 20-30 minut. Kieruj się za znakami (i za intuicją), jak dojdziesz na szczyt ujrzysz tabliczkę z nazwą szczytu i las przed sobą… wówczas kieruj się na prawo i trochę w dół przez las aż dojdziesz do kolejnego bajkowego widoku na jezioro Bled i Blejski Otok. No cóż nikt nie mówił, że będzie łatwo. Do punktu widokowego na Malej Osojnicy zdecydowanie łatwiej dojść, w pobliżu jest jeszcze kilka innych, niepodpisanych punktów widokowych razem z ławeczkami (chociaż niekoniecznie z widokiem na jezioro). Z Malej Osojnicy schodziliśmy do centrum już zupełnie inną drogą, niestety nieoznaczoną (oznaczona była dopiero na samym dole, jak już zeszliśmy), ale tym samym skróciliśmy sobie drogę i byliśmy o wiele dalej niż Camping Bled. Zarówno Velika, jak i Mala Osojnica są zdecydowanie mniej znane niż Ojstrica i tym samym mniej ludzi tam dociera. Trzeba się trochę bardziej natrudzić, ale warto. Widoki będą podobnie bajecznie, a przynajmniej będziesz mógł chwilę odpocząć i podziwiać jezioro (prawie) w samotności.


Zamek na skarpie


Dojrzysz go już z daleka, położony na skarpie zamek Blejski Grad na pewno przykuje Twoją uwagę. W zamku jest obecnie muzeum, które można zwiedzać, niestety słyszałam same mało pozytywne opinie na jego temat, osobiście nie sprawdzałam, na wszystko nie wystarczyło czasu. Z tarasu przed zamkiem roztacza się za to piękny widok na jezioro Bled… i chyba już wiem o czym myślisz, niestety muszę Cię zmartwić żeby móc podziwiać widoki z zamkowego tarasu, trzeba wykupić bilet do muzeum. Tak więc albo wszystko albo nic. Jeżeli zależy Ci na samym widoku, nie przepadasz za muzeami pewnie lepiej będzie jak pozostaniesz przy powyższych punktach widokowych, ten jeden możesz sobie odpuścić. Gdybyś był jednak zainteresowany bilet wstępu kosztuje 11 za osobę. Zamek jest otwarty od 8:00 do 21:00 (lipiec, sierpień), w pozostałych miesiącach krócej. Jeżeli chcesz się dowiedzieć czegoś więcej o samym muzeum zobacz tutaj.


Dodatkowe informacje


Parking: Pierwszym (i ostatnim) zapewne problemem, z którym będziesz musiał się zmierzyć to brak parkingu. Niestety miejsc parkingowych w porównaniu z ilością przyjezdnych jest zdecydowanie za mało. W większości mijane przez Ciebie parkingi będą albo prywatne albo zajęte albo należące do hoteli. I tak właśnie jeżeli nocujesz nad jeziorem Bled warto znaleźć hotel z parkingiem (całe szczęście my takowy mieliśmy) wtedy problem znika. Jeżeli nie zostajesz na noc, musisz kombinować, dość duży płatny parking jest obok wspomnianego już wcześniej Campingu Bled, rano było tam jeszcze sporo miejsca. Widziałam też dość duży parking dla aut osobowych i kamperów przed wjazdem do miejscowości Bled. Jeżeli ktoś z Was ma jeszcze jakiś inny sprawdzony parking nad jeziorem Bled niech się podzieli z resztą w komentarzu!

Nocleg: Chyba nigdy nie polecałam na blogu noclegów, chociaż zazwyczaj trafiamy dobrze (może czas to zmienić?). Ten natomiast jest naprawdę wart polecenia. Lokalizacja idealna, niedaleko do centrum z restauracjami, do Campingu Bled około pół godziny spacerkiem. Miejsce parkingowe zapewnione. Możliwość wypożyczenia na miejscu drewnianej łódki, nie trzeba nigdzie szukać. Bardzo ładny pokój, dobry stosunek jakości do ceny, ale i tak najlepszy był widok z okna, prosto na wyspę i jezioro Bled, bajka razy sto! Hotel, a raczej przytulny pensjonat nazywa się Čarman Guest House. Dodatkowo na Bookingu można trafić na przyjemne dla oka i portfela okazje cenowe.

Restauracje: I znowu nigdy do tej pory nie polecałam restauracji, ale akurat to miejsce i to jedzenie prawie śni mi się po nocach, tak więc podzielę się, a co! Makaron z krewetkami był obłędny, kiełbaski na ostro z pieczonymi ziemniaczkami równie pyszne. Zresztą na który stolik bym nie popatrzyła (a prawie wszystkie były zajęte) jedzenie wyglądało obłędnie. Tak więc, jeżeli szukasz czegoś pysznego na obiad nad jeziorem Bled, w dobrym stosunku jakości do ceny polecam Oštarija Peglez'n.

Nie muszę chyba dodawać, że w okolicach Bledu również jest co robić, warto odwiedzić Wąwóz Vintgar czy drugie bajeczne jezioro - Bohinj, o którym mówi się, że jest bardziej dzikie niż Bled, jeżeli mamy na myśli odosobnienie i brak ludzi to kłóciłabym się, ale na pewno ma zupełnie inny klimat, bardziej sportowy. Podsumowując mam nadzieję, że to wszystko co napisałam sprawi, że nie przerazisz się brakiem parkingu, wypożyczysz prywatną łódkę, popłyniesz z rana na Blejski Otok, trochę bardziej się zmęczysz w poszukiwaniu mniej znanych punktów widokowych, ale też odpoczniesz i nasycisz oczy widokami. Przede wszystkim, że Twój pobyt nad jeziorem Bled będzie równie bajkowy! 

Jeżeli chcesz być na bieżąco ZPLANEM zapraszam na Instagrama.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz