30 września 2018

Bośnia i Hercegowina w 24h czy na dłużej? Co zobaczyć?

https://zplanembezplanu.blogspot.com/2018/09/bosnia-i-hercegowina-w-24h-co-zobaczyc.html
Bośnia i Hercegowina jest coraz chętniej odwiedzana przez turystów i nic dziwnego, bo ma naprawdę wiele do zaoferowania. Warto tu przyjechać chociaż na jeden dzień będąc w Chorwacji (Dubrownik, Makarska) czy w Czarnogórze. Można też tak jak my zrobić mały road trip po tych wszystkich trzech krajach, do czego oczywiście zachęcam! Mimo pierwszych mieszanych uczuć, po przekroczeniu granicy Czarnogóry z Bośnią (piękne widoki przyrodnicze połączone z widmem wojny) kraj mnie na tyle oczarował, że żal mi było stąd odjeżdżać. Jak dla mnie Bośnia i Hercegowina, wygrywa z Czarnogórą i Chorwacją, pod względem pysznego jedzenia, autentyczności, klimatu i ludzi. Czy zatem 24h w Bośni są wystarczające? Czy może warto zatrzymać się tam na dłużej? No i najważniejsze co warto, a nawet trzeba zobaczyć?

Jak zawsze, wszystko zależy w dużej mierze od tego, ile tak naprawdę masz czasu. Jeżeli w Twoim bałkańskim planie zostały jeszcze niezaplanowane dwa, trzy dni, poświęć je na Bośnię i Hercegowinę, nie pożałujesz. Twój portfel pewnie Ci za to nawet podziękuję. Ceny zarówno noclegów, jedzenia, jak i pamiątek są tu zdecydowanie niższe niż w Chorwacji, czy nawet w Czarnogórze. W turystycznych miejscach wiadomo jest trochę drożej, ale koniec końców i tak taniej. Jedzenie jest przepyszne, jeżeli ktoś lubi grillowane mięso będzie w raju. Nie wiem czy to w pozostałych krajach nie miałam tyle szczęścia, ale bez wątpienia to tu jadłam najlepsze obiady. Wracając jednak do rzeczy, gdybym miała dodatkowy dzień pewnie poświęciłabym go na Sarajewo, może wodospady w Jajcach. Jeżeli jednak masz tylko jeden dzień też możesz całkiem sporo zobaczyć… Do Mostaru (tam mieliśmy nocleg, który swoją drogą bardzo polecam!) przyjechaliśmy późnym popołudniem. Po drodze, jadąc z Kotoru, zobaczyliśmy jeszcze miasto Trebinje – naprawdę warto. Na drugi dzień wypoczęci zaczęliśmy zwiedzanie od Mostaru …

Mostar


Znany przede wszystkim ze Starego Mostu i pięknej starówki. Zarówno jedno jak i drugie zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Co ciekawe, Stary Most jest stosunkowo nowy, bo odbudowano go po wojnie z lat 90. Zanim dojdziesz jednak do mostu będziesz musiał przejść przez kolorowe kramy z pamiątkami, naprawdę ciężko się tam co krok nie zatrzymywać. Wszystko kusi kolorem, kształtem i orientalnym klimatem. Mi najbardziej przypadły do gustu lampy i świeczniki wykonane z kolorowych szkiełek, ale czego tam nie ma! Jeżeli chodzi o klimat najlepszy jest wieczorem, kiedy starówka i most są pięknie podświetlone, a w restauracjach tętni życie. Jeżeli już jesteśmy przy jedzeniu, szczerze polecam Restoran Sardvan, serwują tam prawdziwe pyszności! Jeżeli chcesz uniknąć tłumów na Starym Moście, najlepiej udać się tam z samego rana, zanim zjawią się wszystkie wycieczki autobusowe. Z mostu rozpościerają się wprost bajkowe widoki, do tego ten turkusowy kolor wody - rzeki Neretwy! Jeżeli chcesz podziwiać most w całej okazałości, najlepiej to zrobić z poziomu rzeki, schodząc schodkami w dół. Nie zapominaj także, że Mostar to nie tylko piękna starówka, która jest stosunkowo nieduża. W tym mieście nie da się zapomnieć o wydarzeniach z przed dwudziestu pięciu lat. Widmo wojny jest zauważalne niemal na każdym kroku (poza starówką) i lepiej na ten widok (w miarę możliwości) być przygotowanym. 








Post udostępniony przez zplanembezplanu (@zplanembezplanu_com)

Blagaj


Oddalony od Mostaru o zaledwie kilkanaście kilometrów znany jest przede wszystkim z klasztoru Blagaj Tekke. Największe wrażenie robi jednak malownicze położenie klasztoru, u podnóża wysokich skał, z pod których wypływa rwąca rzeka Buna. Ciekawostką jest, że wody wypływają z siłą aż 43. tysięcy litrów na sekundę. Prawdę mówiąc jeżeli nie zamierzasz spłynąć po Bunie kajakiem, czy wpłynąć pontonem do źródła – jaskini (tak, jest taka możliwość) zobaczysz tu tylko jeden piękny widok, ale osobiście uważam, że warto! Najlepszy widok jest naprzeciwko klasztoru, jednak wcale nie tak łatwo tam dotrzeć. W tym celu należy kierować się do ostatniego mostu przed klasztorem, przejść na drugą stronę i iść na tzw. tyły, ostatniej z restauracji, tam zaczyna się właściwa ścieżka. Jeżeli chodzi o parking, ten najbliżej klasztoru jest płatny 2 za cały dzień, ale umówmy się, aż tyle raczej tam nie będziesz. Z tego co wiem w pobliżu można też znaleźć parking bezpłatny.

 

Pocitelj


Był to punkt nieobowiązkowy na naszej trasie, ale naprawdę bardzo się cieszę, że koniec końców tam dotarliśmy. Osmańskie domy, wąskie i strome uliczki, meczet, ruiny twierdzy, z których rozpościerają się piękne widoki i świetny klimat! O tak, zdecydowanie warto tu wstąpić na godzinę czy dwie. Spacerując stromymi schodkami w pewnym momencie zamiast na lewo – do twierdzy, skręciliśmy na prawo, do góry i znowu na prawo, tak doszliśmy na wspaniały punkt widokowy. Wydaje mi się, że była to po prostu inna część twierdzy i murów obronnych, dopiero co odnowiona. Po drodze miła Pani upewniła nas jeszcze, że dobrze idziemy, kupiliśmy też u niej pyszny sok z granatów, polecam, zwłaszcza w upalne dni! Trzeba przyznać, że w Bośni i Hercegowinie zawsze trafialiśmy na naprawdę serdecznych ludzi… Parking znajduje się przed miejscowością, zaraz obok dużej restauracji i piekarni (tam gdzie zatrzymują się autokary i wycieczki), stamtąd zostaje Ci jakieś pięć minut pieszo do miasteczka. Musisz tylko wybrać dobry kierunek albo kierować się za jakąś wycieczką, znaków prowadzących do właściwej części miasteczka nie ma. 





Wodospady Kravice


Nie mogło ich zabraknąć! Piękne wodospady, położone w otoczeniu zieleni tworzą wodny amfiteatr. Wysokość wodospadów dochodzi do prawie 30m. Co ciekawe, wodospady Kravice powstały w ten sam sposób co Plitwice, może dlatego niektórzy nazywają je Małymi Plitwicami. W przeciwieństwie do Plitwic, nie utworzono tu jednak parku narodowego, a w jeziorze poniżej wodospadu można się kąpać. Taki też miałam zamiar, jednak nie zdawałam sobie sprawy, że woda jest aż tak zimna! Tak czy tak, żeby dostać się pod wodospady będziesz musiał przejść na drugą stronę rzeki… przez rzekę. Kiedy my byliśmy, poziom wody w pewnym miejscu nie był bardzo wysoki i dużo osób tak właśnie przechodziło. Nie mniej jednak na nogach warto mieć buty do wody - podłoże jest dość śliskie. Możesz też podziwiać wodospady z drewnianej łódki, która podpływa całkiem blisko wodospadów. Wstęp na Wodospady Kravice jest płatny i kosztuje 5. Przed wejściem jest spory parking bezpłatny. Od kasy biletowej do wodospadów dzieli Cię około 10 minut pieszo po schodach, wytyczoną ścieżką.



To jest raczej wszystko co zdążysz zobaczyć w jeden dzień w Bośni i Hercegowinie, jeżeli jedziesz do Mostaru z Kotoru dodatkowo warto zatrzymać się w Trebinje, o którym wspomniałam na początku tego wpisu. Trebinje administracyjnie należy do tzw. Republiki Serbskiej i żyją tu Serbowie. W mieście warto przede wszystkim zobaczyć starówkę, robiący ogromne wrażenie – Most Arslanagica i górującą nad miastem, piękną cerkiew – Hercegovacka Gracanica. Jest to wierna kopia klasztoru Gracanica z Kosowa. Pod cerkiew można dojechać autem, na miejscu jest bezpłatny parking (ze starówki pieszo jest to dość spory kawałek). Co więcej, ze wzgórza, na którym znajduje się cerkiew można podziwiać naprawdę piękne widoki na okolicę. Zresztą sam zobacz na zdjęcia. 





Dodatkowe informacje


Z naszego doświadczenia wynika, że chyba niepotrzebnie wymienialiśmy euro na marki (waluta Bośni i Hercegowiny). Wszędzie gdzie byliśmy nie było problemu z płaceniem w euro, może z wyjątkiem Trebinje, to samo tyczy się pewnie mniej turystycznych miejsc. Nie mniej jednak, w innych wymienionych przez mnie miejscach powinieneś bez problemu zapłacić w euro. Zresztą jak to powiedział nam jeden z kelnerów w restauracji w Mostarze: „u nas można wszystkim euro, marki, kuny, co chcecie”... to się nazywa otwarcie na klienta!

To dopiero początek wpisów z naszego małego road tripu po Bałkanach. W najbliższym czasie pojawią się tu także wpisy z Czarnogóry i Chorwacji! Jeżeli chcesz być na bieżąco zachęcam Cię do obserwowania Instagrama ZPLANEM.

6 komentarzy:

  1. Fajny wpis :) mamy wielką ochotę na ten kraj i robimy plan na przyszły rok w tamte strony jak również na Chorwację i Czarnogórę :) czekam w takim razie na kolejne wpisy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! :) Nasza objazdówka wyszła dość spontanicznie (nigdy wcześniej nie ciągnęło nas w tamte strony), ale jesteśmy bardzo zadowoleni. Osobiście w Bośni na pewno zostawiłam kawałek serca :) Kolejny wpis będzie pewnie na dniach.

      Usuń
  2. Fantastycznie piszesz, niesamowicie "lekkie pióro". Czuć w teksie że zostawiłaś tam kawałek serducha a nawet całkiem spory kawałek. :) Piękne zdjęcia ! Powodzenia ! Kostek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Cieszę się bardzo, że się podoba :) Oj tak, kawałek serducha został tam na dobre, dlatego trzeba będzie kiedyś wrócić... Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Z wypisanych wyżej miejsc, byłam tylko przy wodospadach, gdzie spędziłam prawie pół dnia. Ale widziałam sporo Bośni z drogi i zdecydowanie polecam. Ja się zakochałam i na pewno jeszcze tam wrócę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie każde z tych miejsc warto odwiedzić! Mostar to mój faworyt... za klimat, starówkę, pyszne jedzenie i za całokształt. Pozytywnie zaskoczył mnie też Pocitelj i Trebinje :)

      Usuń