10 grudnia 2018

Santorini poza sezonem: plusy i minusy, wszystko co musisz wiedzieć

https://zplanembezplanu.blogspot.com/2018/12/santorini-poza-sezonem-plusy-i-minusy.html
Santorini nikomu przedstawiać nie trzeba. Jedna z najbardziej znanych południowych, greckich wysp, co roku przyciąga tłumy turystów. Wyspa czaruje biało - niebieskimi domkami, wzniesionymi na stromych klifach, niesamowitymi widokami i… luksusem (ilość luksusowych apartamentów z basenem, przyciągających młode pary, które chętnie organizują tu swój ślub lub spędzają miesiąc miodowy, naprawdę zadziwia). Santorini potrafi jednak też rozczarowywać… na przykład zbyt dużą ilością ludzi, zbyt wysokimi cenami i komercją. Jak wiadomo losu lepiej nie kusić i dla zmniejszenia ryzyka rozczarowań, wybrać się na przykład poza sezonem.

Poza sezonem, czyli właściwie kiedy?


Standardowo mówi się, że sezon turystyczny na Santorini trwa od początku kwietnia do końca września, przy czym w miesiące letnie (od czerwca do końca sierpnia) podobno nie da się przejść przez miasto… i tak, jestem w stanie w to uwierzyć. Czas na przełomie sezonów, czyli na przykład październik, a co gorsza początek października to również nienajlepszy pomysł. Wbrew temu, co mogłoby się wydawać, jest wtedy jeszcze dość dużo turystów, co oczywiście nie wynika z niczego („na pewno będzie mniej ludzi, w końcu to koniec sezonu, za to powinno być jeszcze ciepło, pogoda w miarę stabilna, jadę!” – tak myśli większość, nie tylko Ty). Do brzegu, my byliśmy końcem listopada i naprawdę dało się odczuć, że jest po sezonie… Uważam więc, że „poza sezonem” można nazwać czas od listopada do początku marca. Niestety, brak sezonu turystycznego ma nie tylko plusy, ale i kilka minusów, o których powinieneś wiedzieć, zanim kupisz bilety lotnicze. Zacznijmy jednak od tych pierwszych.



Plusy


Mniej ludzi... Chyba najbardziej oczywisty, ale i najważniejszy z plusów wyjazdu poza sezonem. Nasze pierwsze wrażenie po przylocie z dość chaotycznych i przepełnionych ludźmi Aten, było „ale tu cisza i spokój”. Ilość ludzi była znikoma i nawet Fira – stolica wyspy, wydawała się pogrążona w zimowym śnie. Jedynie w Oia było zdecydowanie więcej ludzi niż w innych miejscach na wyspie, ale też nie było tragedii (nie było tłumów i przepychania). Natomiast w takich miastach jak Firostefani czy Imerovigli (które zresztą bardzo polecam, bo są naprawdę piękne!) spacerowaliśmy przez cały czas praktycznie sami, jedynie sporadycznie mijaliśmy jakieś osoby. Na znanej czerwonej plaży - Red Beach również byliśmy zupełnie sami. Nie było także tłumów w autobusach, sklepach czy w restauracjach…




Spacerując po bezludnym Santorini... 💙 no dobra całkiem bezludne nie było, ale po dość chaotycznych i przepełnionych ludźmi Atenach, Santorini na pierwszy rzut oka wydało się ciche i spokojne, jakby pogrążone w zimowym śnie. Pewnie nic dziwnego, w końcu byliśmy poza sezonem. Teraz wiem, że była to najlepsza decyzja z możliwych i w sezonie raczej bym się tam nie wybrała. Więcej o plusach (i kilku minusach, żeby nie było tak różowo, wróć niebiesko 😄) wyjazdu poza sezonem na tą bardzo znaną grecką wyspę już niedługo na blogu. Będą też praktyczne wskazówki i dużo zdjęć... stay tuned 😊 A tymczasem miłego, mikołajkowego dnia dla Was! __________ #santorini #santoriniisland #santorini🇬🇷 #greece #visitgreecegr #igersgreece #travelgram #travel #travelography #worldtraveler #santoriniview #explorer #sea #island #naturewonder #viewslikethis #podroze #kochampodroze #grecja #zplanem #bezplanu
Post udostępniony przez zplanembezplanu (@zplanembezplanu_com)

Cisza i spokój... Brak ludzi równa się cisza i spokój. Jeżeli nie przepadasz za autokarami wycieczkowiczów od których ciężko uciec, bo skręcisz w prawo – są, skręcisz w lewo – są, wolisz samotnie (albo we dwójkę) spacerować i gubić się w białych wąskich, uliczkach, to czas „poza sezonem” jest dla Ciebie. Jeżeli do szczęścia nie potrzebujesz szeroko pojętych wydarzeń kulturalnych, głośnych imprez, to tak samo, wybierz koniec listopada.

Taniej niż w sezonie... Kolejny duży plus. Ceny poza sezonem, zwłaszcza ceny noclegów potrafią być dwa razy niższe… Co uwaga, nie oznacza, że wszystko będzie „tanie jak barszcz”. O ile na pewno uda Ci się znaleźć całkiem niezły nocleg w okazyjnej cenie, o tyle ceny w restauracjach (nawet poza sezonem) były sporo zawyżone, co gorsze często nieproporcjonalnie wysokie w stosunku do smaku dań. Nie mniej jest też kilka budek z greckim „fast foodem” np. z souvlaki, które jest tanie i całkiem smaczne, także nie martw się nie zginiesz! Ceny w sklepach spożywczych są wyższe niż np. w Atenach, ale w końcu to wyspa. Pamiątki są stosunkowo tanie, o ile nie kupujesz ich w centrum Oia. Z tego co zauważyłam, bilety na autobusy również były trochę tańsze niż w sezonie.

Mniej naganiaczy... Plus może trochę naciągany, ale jednak im mniej sklepików, restauracji czynnych, tym mniej naganiaczy, którzy zapraszają Cię żebyś spróbował/wszedł/zjadł/kupił/whatever, byle sięgnął do portfela. Zresztą zauważyłam, że niektórym nie chcę się po prostu stać i zachęcać turystów, których i tak jest mało. Możliwe, że wychodzą z założenia, że jest „poza sezonem”, a więc czas na przerwę i odpoczynek, bezsensu się wysilać.




Minusy


Niepewna pogoda / Plażowania nie będzie... Pogody nikt Ci nie zagwarantuje i o ile problemem nie jest niższa temperatura, o tyle problemem może być deszcz. My na Santorini byliśmy niecałe trzy dni i mieliśmy ogromne szczęście, bo pogoda prawie cały czas nam dopisywała z wyjątkiem jednego, małego incydentu, kiedy to przez około godzinę/dwie padał deszcz i wiało złem. Niektóre uliczki zamieniły się nawet w małe rzeki. Sytuacja szybko się jednak uspokoiła, wyszło słońce, a późniejszy zachód był najlepszym jaki widzieliśmy na Santorini. Jeżeli chodzi o temperatury dla mnie były ok (niecałe 20 stopni), bez upałów w sam raz na cienką kurtkę. Zdaje sobie jednak sprawę, że nie każdy może mieć takie szczęście… no i plażowania w listopadzie też raczej nie będzie (ale jeżeli plażowanie, jest Twoim głównym celem tego wyjazdu, zastanowiłabym się nad zmianą destynacji).

Niektóre sklepy i restauracje są zamknięte... Stety, niestety, ale nic z tym nie zrobisz. Niektóre restauracje/bary/kawiarnie już były zamknięte, niektóre wiem, że miały być otwarte do końca listopada. Tragedii jednak nie było i z głodu nie umarliśmy, także i Ty się nie martw. Nie mniej, poza sezonem dobrze mieć nocleg w Firze, w której jest zdecydowanie więcej restauracji, a więc i większy wybór, nawet jeżeli część z nich jest zamknięta.



Dodatkowe informacje


Co zobaczyć poza sezonem? To samo co i w sezonie! Oczywiście kilka plaż możesz pominąć, jednak na pewno nie rezygnuj z Red Beach - niezwykła czerwona plaża, którą warto zobaczyć nawet poza sezonem, bez zamiaru plażowania. Przede wszystkim polecam spacery z Firy do Firostefani i dalej do Imerovigli, aż na Skaros Rock. Obłędne widoki gwarantowane! Jak sił wystarczy, możesz dojść nawet do Oia, a jak nie, zawsze możesz dostać się tam również autobusem na przykład na zachód słońca. Co do zachodów, nie jestem przekonana, że to właśnie Oia jest najlepszym miejscem do ich podziwiania. Polecam Ci pospacerować i poszukać własnych miejscówek do podziwiania zachodu, mogą okazać się sto razy lepsze. Samą Firę również warto zwiedzić. Koniec końców wszystko zależy od tego, ile masz czasu. Zwróć uwagę na to, że w listopadzie dzień jest zdecydowanie krótszy, a więc i trochę mniej uda Ci się zobaczyć w ciągu dnia.

Gdzie nocować? Tak jak pisałam wcześniej, polecam Firę, zwłaszcza jeżeli jedziesz poza sezonem. Dodatkowo Fira położona jest pośrodku wyspy, a więc wszędzie jest stosunkowo blisko - około pół godziny autobusem do Oia i Red Beach.

Gdzie jeść? Niestety, nie mieliśmy okazji jeść w żadnym miejscu, które z czystym sumieniem mogłabym polecić. Jedzenie zazwyczaj było dobre, ale bez rewelacji. Jeżeli znasz jakąś knajpkę z pysznym jedzeniem na Santorini, podziel się z resztą w komentarzu!

Droga z i na lotnisko... Do wyboru masz autobus, taxi i swoje nogi, to tyle. Autobusem jedzie się około 10 minut do centrum Firy. Bilet poza sezonem kosztuje 1,80 w jedną stronę. W pierwszą stronę, autobus czekał na lotnisku mimo, że według internetowego rozkładu jazdy miało go tam nie być. Możesz również zapytać hotel o możliwość transportu, w naszym przypadku zażyczyli sobie jednak 25 (w jedną stronę, za dwie osoby), a więc grzecznie podziękowaliśmy. Gdyby komuś przyszło do głowy iść pieszo, to idzie się około godziny do Firy. Sugeruje trzymać się głównych dróg i nie słuchać ślepo Google Maps, które niestety często się gubi i pokazuje skróty, które nie wyjdą Ci na dobre…



Kilka słów ode mnie…


Uważam, że wyjazd na Santorini poza sezonem był najlepszą opcję z możliwych i w sezonie raczej bym się tam nie wybrała. Każdy ma jednak nieco inne upodobania i jeżeli wolisz wysokie temperatury, chcesz poplażować, duża ilość ludzi Cię nie zniechęca, lubisz jak coś się dzieje, czas „poza sezonem” może nie być dla Ciebie. Cieszę się, że zobaczyłam Santorini, bo było to moje małe marzenie już od jakiegoś czasu, jednak na pewno nie jest to miejsce, do którego będę wracać co rok czy co kilka lat, zdziwiony? Nie mniej wyspa jest naprawdę piękna, a tamtejsze zachody słońca potrafią powalić na kolana…

Jeżeli chcesz być na bieżąco, potrzebujesz więcej podróżniczych inspiracji, zapraszam Cię na Instagrama zplanembezplanu_com

4 komentarze:

  1. Zachęciłaś mnie na taki termin :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, cieszę się bardzo! W takim razie będę trzymać kciuki za pogodę :)

      Usuń
  2. Myślę, że poza sezonem jest zdecydowanie więcej plusów.
    Moi znajomi widzieli praktycznie wszystkie greckie wyspy, ale zakochali się właśnie w Santorini.
    Nie ukrywam, że też o niej marzę:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam. Cieszę się, że polecieliśmy tam późnym listopadem, a nie tak jak początkowo chcieliśmy we wrześniu. Dla mnie była to pierwsza grecka wyspa, ale rozbudziła apetyt na "więcej" :) Trzymam kciuki za realizację marzenia! W końcu "marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia" :) Pozdrawiam również!

      Usuń