25 stycznia 2019

10 miejsc, które naprawdę warto zobaczyć na Teneryfie

https://zplanembezplanu.blogspot.com/2019/01/10-miejsc-ktore-naprawde-warto-zobaczyc-na-Teneryfie.html
Tylko od Ciebie zależy jaką Teneryfę zobaczysz. Pełną wspaniałych i różnorodnych widoków, od zielonej północy po wypalone południe, krętych dróg położonych wysoko w górach… Pełną życzliwych mieszkańców, klimatycznych miasteczek z kanaryjską zabudową, małych knajpek ze świeżymi owocami morza czy pełną wieczorów z muzyką na żywo przy kieliszku pysznej sangrii. To Teneryfa, którą ja zobaczyłam i która na długo pozostanie w mojej pamięci. Oczywiście można pojechać do któregoś z zatłoczonych kurortów na południu wyspy i leżeć na plaży przez cały tydzień… Zdecydowanie lepiej wypożyczyć jednak auto i na własną rękę odkrywać wyspę i jej różnorodność. O tym jakie miejsca warto umieścić na swojej trasie przeczytasz poniżej.

I żeby nie było, nie neguje tygodniowego leżenia na plaży… rozumiem, że niektórzy taką formę wypoczynku preferują, ale niech mi potem nikt nie mówi, że to jest prawdziwa Teneryfa. Niestety przez duże zainteresowanie tym kierunkiem, oferty biur podróży, zdjęcia z Siam Park, Loro Park, prawie uwierzyłam w to, że na Teneryfie nic (dla mnie) nie ma. Całe szczęście, zdecydowałam się to sprawdzić na własnej skórze. I chyba już się domyślasz, jak bardzo się myliłam. No dobra, gotowy? Ruszamy!

Góry Anaga


Naprawdę ciężko byłoby mi wybrać ulubione miejsce na Teneryfie, gdybym jednak musiała… z dużym prawdopodobieństwem byłyby to zielone Góry Anaga. Wrażenie robi już sama kręta droga w górę masywu Anaga, później jest tylko lepiej. Warto zobaczyć między innymi widok na dolinę La Laguna i stożek Teide, rozciągający się z punktu widokowego Mirador Cruz del Carmen. Dodatkowo niedaleko Mirador Cruz del Carmen znajdują się trzy szlaki prowadzące przez (niesamowity!) las wawrzynowy. Cała ścieżka nazywa się Trail od Senses 3 nie bez powodu... Podczas spaceru można doświadczyć różnych tekstur, kolorów, zapachów, pochodzących prosto z serca lasu. Brzmi ciekawie, prawda? Więcej zdradzać nie będę, bo nie będzie zaskoczenia. Szlak 3 obejmuje zarówno szlaki 1 i 2. Szlaki są różnej długości, najlepiej dopytać o szczegóły w informacji turystycznej (znajdującej się również obok Mirador Cruz del Carmen). Kolejny punktem widokowym, którego nie można pominąć jest Mirador Pico del Ingles. Widoki stamtąd naprawdę zachwycają! Warto wstąpić także do Chinamada, górskiej osady, nieskażonej turystyką (przynajmniej jeszcze rok temu mało kto tam docierał). Jeżeli masz więcej czasu, możesz rozważyć również dłuższy trekking…




Playa de Las Teresitas


Plaża ze złocistym piaskiem, uznawana za jedną z najpiękniejszych piaszczystych plaż na Teneryfie. W latach 70’ w celu jej powiększenia, sprowadzono tu piasek z samej Sahary, dodatkowo zbudowano falochron zabezpieczający przed prądami morskimi. Dzięki temu, miejsce idealnie nadaje się do kąpieli morskich (nawet dla dzieci). Osobiście nie jestem typem plażowicza, ale na tą plaże chętnie bym wróciła – wspaniałe miejsce! Jeżeli będziesz w tych okolicach nie możesz pominąć punktu widokowego Mirador Las Teresitas, z którego rozciąga się obłędny widok między innymi na wyżej wymienioną plażę.



La Orotava


Mówią, że to najpiękniejsze miasteczko Teneryfy… czy najpiękniejsze tego nie wiem (wszystkich nie widziałam), ale na pewno warte odwiedzenia. Będąc w La Orotavie, warto zobaczyć Nuestra Senora de la Constitucion, centralny plac Plaza de la Constitucion i przede wszystkim Casa de Los Balcones (zdecydowanie mój faworyt). To dom z drewnianymi, rzeźbionymi balkonami, obok których nie można przejść obojętnie. W Casa de los Balcones możesz także zobaczyć tradycyjne, kanaryjskie patio ze śladami rzemiosła charakterystycznego dla Wysp Kanaryjskich (produkcja wina, wyroby z wikliny, hafty), a także dowiedzieć się jak wyglądało życie przed dwustoma laty. Otwarte codziennie od 08:30 do 19:00. Wstęp jest płatny, ale według mnie naprawdę warto. Dodatkowo, naprzeciwko Domu z Balkonami znajduje się Dom Turysty – Casa del Turista, można tu zobaczyć słynne dywany z piasku, przygotowywane każdego roku podczas uroczystości w La Orotavie, a także podziwiać majestatyczny wulkan Teide z tutejszego patio. 



Punta de Teno


To najdalej wysunięty na zachód punkt Teneryfy. Oprócz pięknych widoków, znajduje się tu latarnia morska Faro de Teno i malutka czarna plaża. Na półwysep prowadzi widokowa droga wzdłuż klifu, na którym występuje… erozja. Istnieją ograniczenia przejazdu na półwysep w wybrane dni (więcej o tym przeczytasz tutaj). 



Garachico


Małe, klimatyczne miasteczko, warto skorzystać lub chociaż zobaczyć naturalne baseny El Caleton, stare miasto, pospacerować brzegiem morza i dowiedzieć się czegoś o historii tego miasta. Na przykład tego, że tutejszy port był kiedyś punktem odniesienia w ruchu handlowym między Europą i hiszpańskimi koloniami w Ameryce albo tego, że miasteczko zostało niszczone w 1706 r. przez wybuch wulkanu. 



Wąwóz Masca


Przepiękny wąwóz Masca to miejsce, którego nie można pominąć podczas pobytu na Teneryfie. Do wąwozu prowadzi kręta, dość wąska (wymijanie się z autokarami nie należy do przyjemności, ale nie ma tragedii) i bardzo widokowa droga. warto zatrzymać się w punkcie widokowym Mirador de Masca (ogólnie na Teneryfie jest bardzo dużo punktów widokowych, dobrze przed wyjazdem sprawdzić w Google Maps trasy i czy przypadkiem nie ma gdzieś w pobliżu punktu widokowego). Miejsce jest chętnie odwiedzane przez turystów, dlatego najlepiej pojawić się tu z samego rana, później robi się tłoczno. Niektórzy mówią, że warto spróbować soku/lemoniady z kaktusa, próbowałam niestety smak nie przypadł mi do gustu. Można też kupić dżemy z kaktusa, jednak podobnie jak w przypadku soku, nie moje smaki. 



Los Gigantes


Klify Los Gigantes można podziwiać z punktu widokowego Mirador de Los Gigantes albo z plaży Playa de los Gigantes (mała, ale piękna plaża z czarnym piaskiem i niestety dość stromym zejściem do wody). Wracając jednak do klifów, najlepiej podziwiać je z poziomu wody. Możesz zrobić tak jak my i wykupić rejs, który umożliwi Ci podziwianie delfinów w ich naturalnym środowisku (i dodatkowo klifów Los Gigantes). Nie ma co ukrywać, że delfiny skradły „show” i o klifach dawno zapomniałam. Było to mniej więcej tak… kiedy traciłam już nadzieję, że je zobaczę (w głowie kłębiły się myśli „wszystko to pic na wodę”), z wody wyskoczyły one! Powiem szczerze, że było to jedno z najlepszych doświadczeń na Teneryfie, warte każdego centa. Godziny, długość, ceny rejsów, a nawet środki transportu są różne, najlepiej pytać bezpośrednio w porcie. Pamiętam, że my wybraliśmy ponton, rejs statkiem wydał nam się za długi i za nudny. Jak pierwszy raz wybiło nas na fali i byliśmy o wiele powyżej powierzchni wody, szybko zaczęłam się zastanawiać, czy był to dobry pomysł… Koniec końców, polecam, dodatkowo trochę adrenaliny gwarantowane!



Playa de la Tejita


Kolejna piękna, ale zupełnie inna od wyżej wymienionych, plaża z widokiem na Montana Roja. Można wejść na szczyt tej niewielkiej góry i podziwiać piękne widoki na dwie strony. Idzie się około godziny, trzeba się kierować z plaży La Tejita lub miasteczka El Medano w stronę góry, nie pamiętam czy były jakieś znaki, być może. Ostrzegam, nie warto iść na skróty, grunt (dosłownie) usuwa się spod nóg. 




Teide


Prawdziwa wisienka na torcie, wulkan Teide liczący 3718m n.p.m. to najwyższy szczyt w całej Hiszpanii. Znajduje się na terenie Parku Narodowego Teide. Krajobrazy są tu iście księżycowe! Wulkan można podziwiać z wielu punktów widokowych, można także wjechać kolejką linową na wysokość 3555m n.p.m., stąd już niedaleko na szczyt. Pobyt na górnej stacji kolejki jest ograniczony do jednej godziny. Warto również pamiętać, że jeżeli chcesz wybrać się na szczyt wulkanu Teide, musisz posiadać pozwolenie na wejście (można się o nie starać przez Internet, najlepiej kilka tygodni przed wyjazdem, ilość pozwoleń na każdy dzień jest ograniczona). Więcej informacji na temat Teide i kolejki linowej Teleferico del Teide znajdziesz tutaj




El Puertito i Los Abrigos


Miejsca trochę poza szlakiem turystycznym, jednak zawsze dobrze zobaczyć i takie. El Puertito to małe klimatyczne miasteczko z kilkoma domami, uroczym kościółkiem Marii Panny i czarną, wulkaniczną plażą. Los Abrigos to natomiast malownicza, rybacka wioska.



Uwielbiam wyspy z różnorodnym krajobrazem, które można zjeździć wzdłuż i wszerz. Wyspy, na których w około godzinę drogi można znaleźć się w miejscu tak różnym od poprzedniego, że człowiek zaczyna się zastanawiać czy na pewno znajduje się na tej samej wyspie. Uwielbiam szum oceanu, potęgę gór i piękne widoki, które staram się chłonąć całą sobą. Przede wszystkim jednak uwielbiam tą niezależność, kiedy nic i nikt Cię nie ogranicza, kiedy sam dla siebie stajesz się przewodnikiem. Teneryfa ma wszystko czego do szczęścia potrzebuje podróżnik i miłośnik przyrody. Oczywiście są miejsca, w których (prawie) zawsze będzie tłum ludzi, w końcu trudno się dziwić, że ten tłum chcę zobaczyć najwyższy szczyt Hiszpanii (Teide) czy piękny wąwóz Masca. Na to mam jedną, w sumie oczywistą radę, warto wstać wcześniej niż inni. I chociaż zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy lubią wstawanie przed wschodem słońca, to zapewniam, (przynajmniej) raz warto się poświęcić dla tych kilku chwil w samotności. Zupełnie inne spojrzenie na dane miejsce i zupełnie inne wspomnienia. Oprócz wczesnego wstawania, czasami warto się po prostu zgubić i wytyczyć własny szlak…

2 komentarze:

  1. Powiem Ci szczerze, że patrząc na Twoje zdjęcia, czuję się zachęcona do odwiedzenia Teneryfy:)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Naprawdę warto :) Pozdrawiam również, na pewno zajrzę :)

      Usuń