5 marca 2019

Traunsee - samochodem wzdłuż "szczęśliwego jeziora"

https://zplanembezplanu.blogspot.com/2019/03/traunsee-samochodem-wzdluz-szczesliwego-jeziora.html
O tym, że leżące w Górnej Austrii, jezioro Traunsee, nazywane jest „szczęśliwym jeziorem” dowiedziałam się dopiero po powrocie. Nie zaskoczyło mnie to jednak, spędzając czas w tych okolicach (w moim przypadku był to jeden dzień), poziom szczęścia szybko podnosi się do góry. Uśmiechnęłam się więc tylko, przypominając sobie wspaniałe jezioro, majestatyczne góry, panującą tam ciszę, spokój (spacerujących mogłabym policzyć na palcach jednej ręki) i nasz mały samochodowy trip wzdłuż jeziora Traunsee. Region Salzkammergut, w którym jezior i gór nie brakuje (niektóre z nich miałam już okazję zobaczyć i przeczytasz o nich tutaj), kolejny raz mnie nie zawiódł. Dodatkowo pokazał kolejne niesamowite miejsce, do którego chce się wracać. Dzisiaj to ja, zabieram Cię nad „szczęśliwe jezioro”.

A jeżeli zastanawiasz się, skąd wzięło się określenie „szczęśliwe jezioro”… Rzymianie nazwali jezioro Lacus Felix (co oznacza „szczęśliwe jezioro”), ponieważ zapewniało idealne warunki do rozwoju rolnictwa. Powód dość prozaiczny, zauważ jak to kiedyś niewiele było potrzeba do szczęścia (: Pragnę Cię jednak zapewnić, że mimo wszystko teraz jest podobnie. Nie wiem jak tam stoją z rolnictwem, ale w takich okolicznościach natury, chyba nie można być nieszczęśliwym.

Z Polski, a dokładnie z małopolski nad jezioro Traunsee jest dość spory kawałek drogi do przejechania (my tym razem jechaliśmy z Wiednia, więc mieliśmy naprawdę blisko), podróż można jednak połączyć ze zwiedzaniem innych pięknych miejsc w regionie Salzkammergut, takich jak Dachstein, Hallstatt, Salzburg czy mniej znane jeziora Mondsee, Attersee. Teraz będzie trochę nieskromnie… we wszystkich byłam i wszystkie naprawdę polecam! Wracając jednak do Traunsee, o to miejsca, w których warto się zatrzymać nad „szczęśliwym jeziorem” wraz z przydatnymi informacjami (parkingi, restauracje).

Gmunden


Miasteczko Gmunden jest dość rozległe, polecam Ci najpierw zatrzymać się przy Parku Toscana. Znajdziesz tam duży bezpłatny parking. Stąd już tylko kilka kroków dzieli Cię nie tylko od pięknego Parku Toscana, ale także od Zamku Ort (Schloss Ort). Niezwykle malowniczo położony (na wysepce, na jeziorze) zamek, warto obejść dookoła, a także zajrzeć na dziedziniec. Zobaczysz tam arkadowe krużganki z XVIw. Jeżeli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej o historii zamku odsyłam Cię na tę stronę (dostępna niestety jedynie w języku niemieckim). Gdy obejdziesz już cały Park Toscana wzdłuż i wszerz, zajrzysz do zamku Ort, możesz się kierować w stronę samego miasteczka, możesz również podjechać autem. Tu polecam też wrócić na obiad. My jedliśmy w Restauracji Bella Italia i byłam miło zaskoczona. Jedzenie bardzo dobre, a ceny do przełknięcia (jak na ten region Austrii).





Traunkirchen


Z Gmunden kierujemy się w kolejne miejsce nad jeziorem Traunsee, jakim jest Traunkirchen. Jeszcze bliżej natury, jeszcze piękniejsze widoki i jeszcze mniej ludzi, to chyba najlepsza rekomendacja z możliwych, sam przyznaj. Spaceruj, odkrywaj i ciesz się chwilą! Nie zapomnij wspiąć się do Kaplicy Johannesberga (Johannesbergkapelle), górującej na niewysokim wzgórzu nad jeziorem. Jest kilka ścieżek, wszystkie są raczej krótkie i niewymagające. Znaków nie widziałam, ale myślę, że ich nie potrzebujesz. Możesz się także zatrzymać na kawę, ciastko czy coś na ząb w Seecafe Johannsberg. Poza sezonem była to jedyna otwarta kawiarnia/restauracja w okolicy. Jeżeli chodzi o parking kilka bezpłatnych miejsc parkingowych jest tuż przed wjazdem do miasteczka (jadąc od strony Gmunden). 





Gmundenberg


Na koniec najlepiej wszystko zobaczyć jeszcze raz, z innej perspektywy, przyznam, że chyba mojej ulubionej - „z góry”. Zarówno w sezonie, jak i poza sezonem idealnie nadaje się do tego wzgórze Gmundenberg, z którego rozciąga się piękny widok na jezioro Traunsee. Zresztą już sama droga z miasteczka na wzgórze Gmundenberg dostarcza fantastycznych widoków, bo najlepsze, o czym jeszcze nie wspomniałam… można tam wyjechać autem i na górze zaparkować na bezpłatnym parkingu. I żeby nie było, naprawdę lubię górskie wędrówki, niestety moje umiejętności póki co są trochę za małe do zimowego wędrowania (zwłaszcza po Alpach). I jeszcze mała uwaga, wpisując w Google Maps „Gmundenberg” dotrzesz pod prywatne gospodarstwo, gdzieś na końcu drogi. Parking przy punkcie widokowym znajduje się dokładnie przy pensjonacie Gasthof – Pension URZN. 




I jak zachęcony, żeby zobaczyć „szczęśliwe jezioro”? Jeżeli ja Cię nie zachęciłam, może zrobią to zdjęcia… 


Zapraszam Cię do obserwowania ZPLANEM na Instagramie, tam na bieżąco staram się wrzucać jeszcze więcej podróżniczych zdjęć i inspiracji.

2 komentarze:

  1. Nie dziwi mnie, że jezioro nazywane jest szczęśliwym. Jest przepiękne. I tak malowniczo położone wśród gór. Ciekawe czy w sezonie też jest tam tak spokojnie?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja się nad tym zastanawiam... :) Pewnie nie aż tak spokojnie, ale na pewno nie jest to tak turystyczne miejsce jak np. Hallstatt. Mam nadzieję, że wrócę tam kiedyś w lecie i sama się przekonam :)
      Pozdrawiam również!

      Usuń