23 kwietnia 2020

Havana ooh na na... czyli o tym co warto zobaczyć „w" Hawanie i „o" Hawanie

https://www.zplanembezplanu.pl/2020/04/havana-ooh-na-na-co-warto-zobaczyc-w-hawanie-i-o-hawanie.html
Hawana – serca może mi nie skradła (w przeciwieństwie do Trinidad), ale z pewnością zaciekawiła. To miasto pełne sprzeczności, znajdziesz tu tyle samo wspaniałych budynków, zabytkowych samochodów, co i ruin. Piękna, odrestaurowana Stara Hawana, zrujnowane Centro, nazywane też esencją Hawany i luksusowe Vedado, a to wszystko w jednym mieście. W Hawanie mieszają się ze sobą hałas, spaliny, prawdziwy klimat i nieprawdziwe wyobrażenia, chyba dlatego po odwiedzeniu stolicy Kuby w mojej głowie było więcej pytań niż odpowiedzi. Ciekawość (w pewnym stopniu) pomogły mi zaspokoić filmy i dokumenty. O tym co warto zobaczyć „w” Hawanie i o tym co warto zobaczyć „o” Hawanie i o Kubie przeczytasz w tym poście. 

O tym co zobaczyć w Hawanie…

Stara Hawana (Habana Vieja)


Pełna jest wąskich uliczek, kolorowych starych kamienic, odrestaurowanych hawańskich placów, kultowych barów (La Bodeguita del Medio i El Floridita), które może i warto zobaczyć, ale na drinka polecam wybrać się gdzie indziej. Stara Hawana pełna jest też turystów i muzyki… O tak, muzykę na żywo słychać tutaj niemal na każdym kroku, kapele muzyczne można też spotkać w barach i restauracjach. Zdarza się, że stojąc w jednym miejscu, dobiega do nas muzyka z kilku różnych barów - jednocześnie, dodając do tego gwar turystów, taki klimat trzeba lubić, ale żeby nie było, nie wszystkie wąskie uliczki Starej Hawany takie są, można też znaleźć o wiele spokojniejsze. I to właśnie nimi warto pospacerować i to w nich warto się zgubić! Dodatkowo są takie miejsca, których warto nie pominąć… 

Spacerując po Starej Hawanie warto też poszukać schowanych, klimatycznych dziedzińców i patiów


Plaza de la Catedral to plac, na którym znajduje się Katedra Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, wejście do środka jest darmowe, można również wejść na wieżę katedralną za dodatkową opłatą. Z wieży rozciąga się widok na plac i znajdujące się na nim restauracje – widok może nie powala, ale cena za wejście również nie jest wysoka.

Plaza de Armas to najstarszy plac w Hawanie i według mnie jeden z najładniejszych.

Paza Vieja to klimatyczny plac, na którym toczy się życie towarzyskie, nie tylko turystów, ale i miejscowych, zapamiętałam ten plac jako pełen życia, muzyki i radosnych, bawiących się dzieci. Jak widać Stara Hawana placami stoi… a to tylko kilka moich ulubionych, hawańskich placów jest tutaj znacznie więcej. Tak samo jak i pięknych, schowanych dziedzińców i patio.

Hotel Ambos Mundos

Podczas spaceru po Starej Hawanie warto też przystanąć przy Hotelu Ambos Mundos, znanym głównie dzięki Hemingweyowi, który przez kilka lat był tutaj częstym gościem. Podobno to również tutaj powstała jedna z najbardziej znanych powieści Ernesta Hemingweya „Komu bije dzwon”. Obecnie można zwiedzać pokój pisarza 511 na 5. piętrze za dodatkową opłatą.

Jeżeli już jesteśmy przy znanym nobliście, Hemingway mawiał „My mojito in La Bodeguita, My daiquiri in El Floridita”. Podobno mojito w La Bodeguita to jedno z najlepszych w Hawanie, niestety po spróbowaniu muszę się z tym NIE zgodzić. Nie jest najlepsze, a już na pewno nie jest najtańsze. Plusy La Bodeguita to klimatyczny wystrój lokalu i muzyka na żywo. 


Po lewej Paza Vieja, po prawej wnętrze Katedry Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny na Plaza de la Catedral

Widok z wieży katedralnej w Katedrze Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny na Plaza de la Catedral

Tak ładnie jest na najstarszym hawańskim placu - Plaza de Armas

Centro (Habana Centro)


Centro pełne jest zwykłych sklepów, bazarów z owocami, warzywami i… Kubańczyków. W Centro można zobaczyć prawdziwe życie mieszkańców Hawany – to jak pracują i jak spędzają czas wolny, zobaczyć bawiące się na ulicy dzieci i spoglądające z balkonów starsze panie. I mimo, że nie ma tu żadnych zabytków, miejsc must-see w Hawanie, warto chociaż raz przespacerować się uliczkami Centro, w końcu nie bez przyczyny dzielnica Centro nazywana jest esencją Hawany.

Będąc w Hawanie, nocowaliśmy (zarówno za pierwszym, jak i za drugim razem) właśnie w dzielnicy Centro, wiec chcąc nie chcąc takich spacerów trochę mieliśmy i o ile warto się przespacerować, i porównać wyobrażenia z rzeczywistością, o tyle czasami nie czułam się tam zbyt komfortowo. I nie chodzi tu o noclegi, bo noclegi były świetne, ale ogólnie. Niemniej w Centro nikt nas nie nagabywał i nie próbował oszukać, tak jak miało to miejsce w Starej Hawanie, także jak widać wszystko ma swoje plusy i minusy, warto je znać przed zarezerwowaniem noclegu. O polecanych przeze mnie noclegach na Kubie przeczytacie tutaj

Widok z balkonu naszej casy particular w dzielnicy Centro w Hawanie

Warto zobaczyć Teatro America, który został otwarty w 1941 roku. Do dziś zachował oryginalne meble i wszystkie detale. Po prawej bici taxi

El Capitolio i Parque Central


Zarówno Kapitol, jak i Parque Central to jakby oddzielna część miasta, nie pasuje mi ani do Starej Hawany, ani do Centro, stąd też oddzielne punkty. Być w Hawanie i nie zobaczyć Kapitolu? To chyba niemożliwe! Chociaż jeżeli ktoś z Was był w Waszyngtonie może mieć małe deja vu, bowiem Kapitol w Hawanie wzniesiono na podstawie dokładnie tego samego projektu co Kapitol w Waszyngtonie. Niektórzy jednak twierdzą, że wersja kubańska jest bardziej udana, tego nie wiem, nie mam porównania. Niedaleko Kapitolu znajduje się Parque Central, jak dla mnie jest za bardzo zatłoczony, żeby można było w nim odpoczywać. Warto jednak zwrócić uwagę na to co dookoła parku, przede wszystkim na Gran Teatro de La Habana „Alicia Alonso” – budynek robi ogromne wrażenie!

Wzdłuż Parque Central stoją również zabytkowe, lśniące i kolorowe samochody, którymi można się przejechać za około 25CUC. Jeżeli będziesz miał jednak szczęście, podczas swojego pobytu na Kubie możesz trafić na nie mniej lśniące i kolorowe, zabytkowe taxi colectivo – dotarcie do celu plus przejażdżka w jednym PS: nam się udało (:


Maluch to dość popularny widok na Kubie, nazywany jest tutaj zdrobniale polaquito, czyli "polaczek"

Vedado


Vedado to luksusowa dzielnica, pełna wielkich hoteli, wysokich wieżowców, luksusowych rezydencji i samochodów. Idąc ze Starej Hawany lub z Hawany Centro, Maleconem (najbardziej znanym, kubańskim deptakiem), już z daleka widać wyróżniające się na tle reszty miasta - Vedado. I mimo, że z bliska widać również, że większość luksusowych hoteli i rezydencji jest nadszarpnięta zębem czasu, to i tak robią wrażenie!

Hotel Nacional

Ten hotel (na zdjęciu głównym) zrobił na mnie wrażenie już z daleka, kiedy zobaczyłam go z bliska powiedziałam tylko „wow”... Został wybudowany na skale – wzgórzu w 1930 roku, a w 1992 roku przeszedł renowację. Hotel Nacional został zaprojektowany przez firmę architektoniczną McKim Mead and White z Nowego Jorku, jako połączenie stylu Art Deco z cechami hiszpańsko-mauretańskiej architektury. Na przestrzeni lat hotel odwiedziło wielu znanych gości, zarówno muzyków, aktorów, pisarzy, polityków, jak i gangsterów, mafiosów. Jako ciekawostkę dodam, że w 1946 roku odbył się tutaj zjazd największych rodzin mafijnych. Obecnie w hotelu można nie tylko wynająć pokój czy zjeść kolację w restauracji (w środku jest kilka restauracji i barów), organizowane są także wycieczki, podczas których można dowiedzieć się czegoś więcej o historii Hotelu Nacional – codziennie o 10:00. Niestety przegapiliśmy tę możliwość, a myślę, że warto.

Jeżeli ciekawi Was temat mafii (przyznam, że osobiście przeczytałam już niejedną książkę i oglądnęłam niejeden film o mafiach, w szczególności włoskich) to tutaj znajdziecie artykuł o wspomnianym wyżej zjeździe rodzin mafijnych w Hotelu Nacional (artykuł jest po angielsku). Polecam także zobaczyć stare zdjęcia, reklamy z Hotelu Nacional – wystarczy wpisać w Google. 

Po lewej jeden z basenów w Hotelu Nacional, po prawej kolejny luksusowy hotel - Hotel Capri
 
Coppelia

Coppelia położna w Vedado to podobno największa lodziarnia na świecie – może pomieścić nawet 1000 gości jednocześnie. Budynek przypomina kształtem rozłożysty spodek z nogami, coś na kształt UFO i pochodzi z 1966 roku. Kiedyś w Coppeli można było wybierać spośród 26 smaków, obecnie z zaledwie kilku, a dokładnie z dwóch (zazwyczaj). Niemniej już przed otwarciem do lodziarni ustawiła się długa kolejka. Budynek jest jednak na tyle duży, że po otwarciu nie trzeba było długo czekać na swoją porcję lodów – jest kilka punktów, w których można kupić lody i niezbyt wymyślne desery lodowe (w CUC albo w CUP). Czytałam, że smakiem nie powalają, nam jednak naprawdę smakowały! Sama Coppelia to znana sieć lodziarni na Kubie, więc lodziarnie te znajdziecie w różnych miejscach i miastach, nie tylko w Vedado w Hawanie.

Dodam, że nazwa lodziarni pochodzi od ulubionego baletu sekretarki Fidela – Celi Sanchez. Miałam wrażenie, że Kubańczycy uwielbiają lody, w lodziarni było z pewnością o wiele więcej miejscowych niż turystów, co w sumie może i nie jest dziwne, biorąc pod uwagę kubański klimat, cenę lodów i to, że sam Fidel Castro uwielbiał lody. Sieć lodziarni Coppelia, założył właśnie po to, żeby wyrazić swoją miłość do wyrobów mleczarskich… i udowodnić, że komunistyczne przedsiębiorstwa potrafią zapewnić lepszy smak i większy wybór lodów niż Amerykanie. 


Plac Rewolucji (Plaza de la Revolucion)


Plac Rewolucji to 72 tysięcy metrów kwadratowych i jeden z symboli Hawany. To tutaj Fidel Castro wygłaszał swoje przemówienia do Kubańczyków i to tutaj w 1998 roku papież Jan Paweł II odprawił mszę, podczas swojej pielgrzymki na Kubę. Najbardziej znanymi punktami na Placu Rewolucji są podobizny Che Guevary i Camila Cienfuegosa na budynkach Ministerstwa Spraw Wewnętrznych oraz Ministerstwa Informatyki i Telekomunikacji, a także pomnik Jose Marti – bohatera narodowego. Niektórzy piszą, że na placu nie ma nic ciekawego i jest to typowe miejsce „do odhaczenia” – nie zgodzę się z tym – może nie ma tam nie wiadomo czego, ale Plac Rewolucji jest ogromny, surowy, a w powietrzu „czuć” jego historię.

Malecon


Może to co poniektórych z Was zaskoczyć, ale Malecon to moje ulubione miejsce w Hawanie, o czym zresztą pisałam już kiedyś na Instagramie @zplanembezplanupl. Nie zrozumcie mnie źle, Hawana jest naprawdę ciekawym miastem i ma wspaniały klimat, ale bywa też duszna i męcząca. Kiedy chwilowo miałam jej dość, uciekałam na Malecon. Spacer tym 8-kilometrowym deptakiem, położonym tuż przy oceanie potrafi naprawdę wyciszyć i ukoić nerwy. Podobno toczy się tutaj życie towarzyskie, cóż oprócz kilku przypadkowych osób, było tam raczej pusto (przynajmniej w porach dnia, w których my spacerowaliśmy Maleconem), być może wieczorem jest tam więcej życia towarzyskiego. Ostatniego dnia udało nam się też zobaczyć ogromne, wysokie fale, które rozbijały się o mur i zalewały deptak, a nawet ulicę – na pewno kojarzycie ten widok z filmów z Hawaną w tle, to był dokładnie taki filmowy widok, taki jaki sobie zawsze wyobrażałam. 


Zwróćcie uwagę na te pomysłowe krzesła barowe! Niestety ogromne fale zalewające Malecon mam tylko na filmikach...

O tym co zobaczyć o Hawanie i o Kubie…

Hawana: Nowa sztuka tworzenia ruin


Ten dokument oglądnęłam już po podróży na Kubę, kiedy w głowie było właśnie „więcej pytań niż odpowiedzi” i naprawdę go polecam! Pokazuje prawdziwą Hawanę, oddaje prawdziwy klimat tego kubańskiego miasta i… odziera z wyobrażeń. Pokazuje nie tylko ruiny - budynki, ale też ludzi i ich codzienne życie. Hawanę ciężko zrozumieć, a tym bardziej ciężko ją opisać osobie, która była tam niecały tydzień, ten dokument robi to za nią i robi to dobrze.

„Dlatego uważam, że rządzący mają pewien cel związany z ruinami: pokazać wszystkim podwładnym, że nie mogą niczego zmienić. Jeśli nie możesz odnowić swojego domu, nie możesz odnowić też królestwa. To prywatne niepowodzenie gwarantuje ogólne niepowodzenie. I to właśnie powoduje polityczne i społeczne zniechęcenie na Kubie: świadomość, że nic nie można zrobić”. 

Tak też wygląda Hawana... ruiny, źródło plakatów: cda.pl i filmweb.pl

Buena Vista Social Club


Kto nie zna takich kawałków jak „Guantanamera” czy „Chan Chan”? Kto nie zna Buena Vista Social Club? Dokument pokazuje wiekowych muzyków, grających ze sobą przed laty w kubańskim klubie. Za namową amerykańskiego gitarzysty i kompozytora muzyki filmowej Raya Cooder, niewystępujący ze sobą od 40 lat, muzycy, nagrywają płytę, która staje się sensacją. Ponad 70-letni (w większości) muzycy, przeżywają swoją drugą młodość i podbijają świat – punktem kulminacyjnym filmu jest wspaniały koncert Buena Vista Social Club w nowojorskiej Carnegie Hall. Ten dokument był jednym z lepszych jakie kiedykolwiek oglądałam, chociaż mogę być nieobiektywna, bowiem uwielbiam muzykę Buena Vista Social Club.

Mam ciarki jak słyszę tę piosenkę, za każdym razem. Do tego ten teledysk... pogoda ducha, miłość do muzyki i to wszystko mimo upływu lat - no uwielbiam!

Buena Vista Social Club: Adios


To sequel, który upamiętnia życie i muzykę zespołu, zapewniając przy tym tło polityczne i historyczne. Nie chwycił mnie za serce aż tak jak część pierwsza, wyreżyserowana przez Wima Wendersa, ale i tak polecam, zwłaszcza fanom Buena Vista Social Club.

„Pewnie, jest już trochę późno, ale kwiaty życia przychodzą do każdego, wcześniej czy później. I kiedy przychodzą, przychodzą tylko raz”. 

Dirty Dancing 2: Havana Nights


Może to nie jest dokument, ale wprowadza mnie w klimat Hawany (przynajmniej ten z wyobrażeń), jak żaden inny film. Mam nawet swoją ulubioną scenę… Tak czy tak, jeżeli chcecie coś lekkiego, odmóżdżającego z kubańskim klimatem, ten film chyba nigdy się nie znudzi. 

To zdecydowanie moja ulubiona scena z fimu. Ktoś z Was ma podobnie?

Inne 


Oglądałam i polecam też, krótki, około 30-minutowy dokument, który jest dostępny w całości na YouTube - „Wrinkles Of The City: Havana Cuba". Dokument jest po hiszpańsku z angielskimi napisami i po angielsku, ciekawy i pięknie nakręcony! Dzięki niemu poznałam też piosenkę, którą uwielbiam i która rozpoczyna dokument. Tutaj znajdziecie link do dokumentu. Nie oglądałam, ale wiele osób poleca również film „7 dni w Hawanie”. Podzielcie się swoimi poleceniami!
Jeżeli jeszcze nie obserwujecie Z Planem Bez Planu na FB tutaj możecie to nadrobić - tam niedługo więcej ciekawostek i #podrozyzkanapy

Pozostałe wpisy z Kuby:

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza