21 maja 2020

Jedziemy w świętokrzyskie! Co zobaczyć w województwie świętokrzyskim w weekend?

Województwo świętokrzyskie jakoś zawsze jest „nie po drodze”, mimo że na przykład do takiego Parku Etnograficznego w Tokarni jest niecałe półtorej godziny drogi z Krakowa. Jak widać, nie trzeba przemierzać tysiące kilometrów, żeby podróżować… Mimo dogodnego położenia, świętokrzyskie jest niedoceniane turystycznie, a szkoda, bo ma naprawdę wiele do zaoferowania. We wpisie świętokrzyskie na weekend przeczytacie o miejscach, które warto zobaczyć w województwie świętokrzyskim w jeden dzień lub w dwa dni. I tylko od Was zależy, czy będzie to „jednodniowa wycieczka poza Kraków” czy cały weekend. Wszystkie miejsca są wybrane subiektywnie, tak naprawdę wybór atrakcji jest znacznie większy. To co? Jedziemy w świętokrzyskie!

Sosna na Szczudłach


Sosna na Szczudłach nazywana też sosną kroczącą (wygląda jakby kroczyła – na szczudłach :) znajduje się niedaleko Buska-Zdroju. Korzenie sosny są odkryte na ponad 3 metry wysokości, co sprawia, że ta sosna to prawdziwy cud natury, który trzeba zobaczyć.


Jadąc z Buska-Zdroju w kierunku Parku Etnograficznego w Tokarni przejeżdża się przez Pińczów, można też nadłożyć około 15 minut drogi i przejechać przez wioskę Młodzawy Małe, w której to znajduje się Ogród na Rozstajach – jedyny prywatny ogród botaniczno-ornitologiczny, udostępniony zwiedzającym, w województwie świętokrzyskim. Byłam tam laata temu, ale pamiętam, że ogród był przepiękny (wygrzebałam nawet stare zdjęcia)! Patrząc po nowych zdjęciach na oficjalnej stronie internetowej, jeżeli coś się zmieniło, to tylko na lepsze – ogród wygada magicznie!



Park Etnograficzny w Tokarni


Park Etnograficzny w Tokarni powołano do życia w 1876 roku, a zaczął funkcjonować w 1877 roku. Znajdują się w nim zabytkowe obiekty z różnych miejscowości z subregionów Kielecczyzny: Gór Świętokrzyskich, Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej, Wyżyny Sandomierskiej i Niecki Nidziańskiej – założeniem Parku Etnograficznego było odtworzenie typowego układu osadniczego wiosek. Całość została podzielona na sektory (sektor małomiasteczkowy, wyżynny, świętokrzyski, lessowy, dworsko-folwarczny i sektor nadwiślański), co ułatwia zwiedzanie zwłaszcza z mapką w ręku, w którą można zaopatrzyć się w kasie. Więcej o każdym z sektorów przeczytacie na oficjalnej stronie Muzeum Wsi Kieleckiej. Tam również znajdziecie godziny otwarcia i aktualny cennik.




Park Etnograficzny w Tokarni ma powierzchnie 60ha, wiec jest co zwiedzać! I to właśnie ta przestrzeń, bliskość natury i lasu są dodatkowymi zaletami tego miejsca. Nie potrafię powiedzieć, który sektor podobał mi się najbardziej, bo naprawdę w każdym było coś ciekawego, ale na pewno spośród reszty wyróżnił się piękny Dwór z Suchedniowa (znajdujący się w sektorze dworsko-folwarcznym) i… wiatraki, znajdujące się w kilku różnych sektorach i przywołujące na myśl Holandię. Jeden z nich, to zresztą wiatrak typu „holender”, nie mniej zarówno ten, jak i cała reszta pochodzą z Polski, nie z Holandii. Tak czy tak Park Etnograficzny w Tokarni to jak da mnie miejsce must-see w świętokrzyskim.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Powroty z podróży bywają ciężkie... zwłaszcza gdy pełną wiosny i kwitnących kwiatów Andaluzję, zamienia się na to szare i zimne "coś" za oknem. Mimo, że w Hiszpanii słońce też nas nie rozpieszczało, to tam jakoś zdecydowanie łatwiej było znieść kaprysy kwietnia. A jak najlepiej "poradzić" sobie po powrocie z podróży? Oczywiście planując kolejne podróże, te małe i duże 😊 No chyba, że znacie jakieś inne, równie skuteczne sposoby? Przyjmę wszystkie! Zdjęcie jeszcze z Parku Etnograficznego w Tokarni, ale na dniach zaczynam hiszpański spam 🙈 Na blogu również nazbierało się trochę zaległości, ale obiecuję nadrobić, więc stay tuned 💪 __________ #parketnograficzny #tokarnia #tokarniaskansen #wiatraki #wiosna #kwiecienplecien #polska #polskajestpiekna #swietokrzyskie #lubiepolskie #poland #polandtravel #spring #sunnyday #travel #travelography #happyme #travelgram #igerspoland #podróże #podrozemaleiduze #blogpodrozniczy #polskieblogi #zplanem #bezplanu

Post udostępniony przez Z PLANEM bez planu (@zplanembezplanupl)




Tak, tak, jest też mini zoo i kucyki :)

Jeżeli lubicie skanseny, na pewno spodoba się Wam też Sądecki Park Etnograficzny, czyli największe muzeum skansenowskie w Małopolsce i Miasteczko Galicyjskie w Nowym Sączu.

Zamek Królewski w Chęcinach


Zamek Królewski w Chęcinach to położona na skalistym wzgórzu twierdza, która była ośrodkiem życia politycznego, służyła jako więzienie, była rezydencją rodzin królewskich, królów i wdów – więcej o historii zamku przeczytacie tutaj. Zamek to kolejne miejsca must-see i jedna z największych atrakcji (nie wiem czemu, ale nie przepadam za tym słowem) województwa świętokrzyskiego. Do dzisiaj zachował się pełen obwód zewnętrznych murów, baszta, fundamenty budynków mieszkalnych i dwie wieże. I to właśnie te dwie wieże, a dokładnie wieżę wschodnią, w której mieści się punkt widokowy polecam szczególnie. I mimo, ze sam zamek zrobił na mnie większe wrażenie z zewnątrz (widać go już z drogi) niż wewnątrz, to właśnie dla tych widoków z wieży zamkowej warto go odwiedzić. Podobno w pogodny dzień widać stamtąd nawet Tatry, no cóż ja ich nie dostrzegłam, ale może Wam się uda!

Na terenie zamku jest też kilka atrakcji dla "małych i dużych" np. strzelanie z łuku (dodatkowo płatne)

Muzeum Henryka Sienkiewicza w Oblęgorku


Niestety nie zdążyliśmy już tego dnia odwiedzić Muzeum Henryka Sienkiewicza w Oblęgorku (tak naprawdę w samym Parku Etnograficznym w Tokarni można spokojnie spędzić cały dzień – tyle jest do zobaczenia), ale myślę, że warto. Muzeum znajduje się w pięknym pałacyku, który wraz z majątkiem ziemskim Henryk Sienkiewicz otrzymał od społeczeństwa polskiego z okazji 25-ecia swojej pracy artystycznej. Pałacyk otacza dookoła urokliwy park a stylu angielskim. W środku muzeum można zobaczyć wystawy stałe (między innymi pracownia Henryka Sienkiewicza, salon, jadania, sypiania) oraz wystawy czasowe. Muzeum Henryka Sienkiewicza w Oblęgorku jest jednym z oddziałów Muzeum Narodowego w Kielcach. Godziny otwarcia oraz cennik dostępny jest na oficjalnej stronie muzeum. Podobno Muzeum w Oblęgorku to połączenie tradycji (tradycyjne wnętrza z czasów Henryka Sienkiewicza) z nowoczesnością (interaktywne wystawy) – nie wiem jak dla Was, ale dla mnie brzmi świetnie.

Sandomierz


Powiem Wam, że w Sandomierzu naprawdę nam się spodobało, mimo że pogoda nie sprzyjała (zimna, wietrzna końcówka bezśnieżnej zimy) i mimo, że (a może właśnie dlatego) w ogóle się tego nie spodziewaliśmy. Zgodnie stwierdziliśmy, że wiosną i latem, kiedy wszystko wokół w tym i okoliczne winnice się zazielenią, a spacer wzdłuż Starego Portu i bulwarów nie będzie groził przemarznięciem, musi tu być naprawdę ładnie i sielsko. Przez warunki pogodowe Sandomierz zwiedziliśmy trochę po macoszemu, przesiadując większość czasu w Cafe Mała – bardzo polecam, nieduża kawiarnia z klimatem, w której zjecie absolutnie pyszne naleśniki, zarówno na słodko, jak i na słono. Osobiście polecam naleśniki na słodko, ale ostrzegam - lepiej nie liczyć kalorii, żeby się nie przeliczyć, (będzie bez wyrzutów sumienia :). Dodatkowo jest kilka miejsc, których warto nie pominąć podczas spaceru po Sandomierzu.


Brama Opatowska

To ostatnia z czterech bram, strzegących wjazdu do miasta, która zachowała się do dzisiaj. Nieplanowanie to właśnie od niej zaczęliśmy zwiedzanie Sandomierza, po jej przekroczeniu wchodzi się na sandomierską starówkę. Co ciekawe, Brama Opatowska wygląda inaczej od strony ulicy Opatowskiej, a inaczej od strony ulicy Browarnej, więc warto zobaczyć ją z każdej strony.

Rynek

Rynek to serce Sandomierza. Znajduje się tutaj charakterystyczny gotycko-renesansowy ratusz, zabytkowa studnia, której historia sięga czasów średniowiecza oraz przepiękne kamienice w różnych stylach (kamienice z podcieniami, z greckimi motywami, klasycystyczne). Na dole kamienic mieszczą się kawiarnie, restauracje, galerie czy sklepy z pamiątkami. Co ciekawe, rynek jest sporo pochylony w jedną stronę – różnica wysokości sięga do 15 metrów, więc da się to odczuć.



Ucho igielne

Nazwa tego przejścia pochodzi od jego wyglądu, który kształtem przypomina ucho od igły. Można spotkać się również z inną nazwą – furta dominikańska (kiedyś z furty korzystali dominikanie, którzy przechodzili przez nią, idąc z klasztoru przy Kościele św. Jakuba do Kościoła św. Marii Magdaleny). Ucho igielne jest jedyną zachowaną furtą z dwóch istniejących kiedyś furt w murach obronnych Sandomierza. Według lokalnej legendy przechodząc przez Ucho igielne, można wypowiedzieć swoje życzenie z nadzieją, że się spełni.

Niedaleko Ucha igielnego znajduje się Pierścień z krzemieniem pasiastym, który waży aż 80kg, z czego 30kg przypada na samo oczko z krzemieniem pasiastym (w 2007 roku Sandomierz został nazwany Światową Stolicą Krzemienia Pasiastego za sprawą lokalnego artysty – Cezarego Łutowicza, który wprowadził krzemień pasiasty do świata biżuterii). Kamień ten nazywany jest kamieniem szczęścia. Podobno wystarczy dotknąć pierścienia z krzemieniem pasiastym, żeby zapewnić sobie szczęście. Nie mam co do tego pewności, ale warto spróbować, będąc w pobliżu tej nietuzinkowej atrakcji Sandomierza.

Bazylika Katedralna


Warto wejść także do środka Bazyliki Katedralnej – bogato zdobione wnętrza oraz polichromie z życia Maryi i Chrystusa robią wrażenie. Można również zauważyć, że odchodząca od rynku ulica Mariacka jest pewnego rodzaju granicą między świecką częścią miasta, a kościelną, na czele z Bazyliką Katedralną, budynkami kościelnymi i sądem biskupim.

Zamek Królewski


Początkowo w miejscu zamku znajdowały się drewniane grody, w których szukali schronienia mieszkańcy Sandomierza w czasach niepokoju, dopiero później na miejscu grodu, z polecenia króla Kazimierza Wielkiego, powstał murowany zamek. Obecnie w zamku znajduje się Muzeum Okręgowe, my nie wchodziliśmy jednak do środka. Zamiast tego przeszliśmy koło zamku i winnicy św. Jakuba i zeszliśmy „w dół” w kierunku bulwarów, zatrzymując się przy Starym Porcie, skąd rozciąga się piękny widok na górujące na wzgórzu miasto na czele z zamkiem – co też polecam zrobić zwłaszcza wiosną czy latem.

Po lewej Brama Opatowska, po prawej widok ze Starego Portu

Jeżeli zostanie Wam trochę czasu, można również pospacerować Wąwozem świętej Jadwigi, nam się nie udało, ale za to kilka tygodni później spacerowaliśmy podobnym wąwozem w Kazimierzu Dolnym i tam nam się bardzo podobało – niektórzy twierdzą, że wąwóz w Sandomierzu jest nawet ładniejszy niż ten w Kazimierzu Dolnym. Tego nie wiem, ale daje Wam znać!

Podsumowując, nie są to oczywiście wszystkie atrakcje, jakie oferuje świętokrzyskie (brakuje chociażby nawet Kielc i Jaskini Raj – o której w Internecie krążą skrajnie różne opinie). Lata temu odwiedziłam także Zamek Krzyżtopór – okazałe ruiny rezydencji pałacowej z fortyfikacjami bastionowymi, Pacanów Koziołka Matołka z Europejskim Centrum Bajki, Pałac w Kurozwękach oraz Dąb Bartek – jeden z najstarszych dębów w Polsce, wszystkie te miejsca również polecam, a to... i tak nie wszystkie atrakcje. Jak sami widzicie, jest co zobaczyć w województwie świętokrzyskim! Wybór atrakcji zależy od Was.



Z Planem Bez Planu znajdziesz również na Facebooku. Jeżeli spodobał Ci się ten post skomentuj, polub i/lub udostępnij - będzie mi bardzo miło! :)

4 komentarze:

  1. Uwielbiam takie wiejskie klimaty! Na pewno kiedyś przy okazji odwiedzimy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo, zwłaszcza w takich skansenach jest tak wiejsko-sielsko :) Super, naprawdę warto!

      Usuń
  2. Piękne zdjęcia i bardzo przydatny wpis w obecnym czasie :) Z pewnością to miejsce znajdzie się na mojej tegorocznej liście podróży po Polsce ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, miło mi to słyszeć! Poproszę później relacje o wrażeniach z tej podróży :)

      Usuń