7 sierpnia 2020

Sielskie Podlasie na weekend. Czego nie możesz przegapić?

https://www.zplanembezplanu.pl/2020/08/sielskie-podlasie-na-weekend-co-zobaczyc.htmlPodlasie – sielska kraina, gdzieś na końcu świata, niespieszny klimat, drewniane domy z otwartymi okiennicami, ażurowe zdobienia, wsie, w których czas się zatrzymał, zielona Puszcza Białowieska, natura, natura i jeszcze raz… bociany, które można spotkać tutaj na każdym kroku. Miejsce, w którym naprawdę można odpocząć, a przy tym się nie nudzić. Pyszna kuchnia i najpyszniejsze drożdżówki z lokalnej piekarni. W czerwcu po raz pierwszy wybraliśmy się na Podlasie i… przepadliśmy (jak wiśnie w kompocie), na tyle, że w tym miesiącu wracamy! Wracamy, żeby pojeździć na rowerach po Puszczy Białowieskiej, popływać kajakiem po Narewce, zobaczyć kolejne niezwykłe miejsca i po raz kolejny poczuć ten niespieszny klimat. Zanim to, przychodzę do Was z tym o to wpisem, z którego dowiecie się czego na Podlasiu nie można przegapić – to taki plan na weekend, ale z doświadczenia wiem, że weekend to za mało, spokojnie możecie już planować cały tydzień.

Ziołowy Zakątek


Ziołowy Zakątek to wyjątkowa agroturystyka położona na powierzchni prawie 20ha… spokojnie można tam spędzić cały dzień, a nawet zostać na noc na przykład w Domku w drzewie - to jednak nie jedyne wyjątkowe miejsce noclegowe w Ziołowym Zakątku, do wyboru jest jeszcze Ziemianka, Domek nad rozlewiskiem i kilka innych. Nawet jeśli nie zamierzacie zostać tutaj na noc, naprawdę warto odwiedzić to miejsce i spędzić w tej wyjątkowej agroturystyce chociaż pół dnia (tak jak my). Czeka na Was Ogród Botaniczny z ponad 1500 odmianami roślin leczniczych i aromatycznych, które zarówno kiedyś, jak i dziś są wykorzystywane przez człowieka w lecznictwie, kuchni w tkactwie czy nawet w budownictwie (wstęp 10zł - bilet normalny). Ponadto Szałas bimbrownika, piękne, kolorowe, charakterystyczne dla regionu zabudowy, rękodzieło, Zabytkowy Kościół czy Podlaskie Gospodarstwo Naturalne ze zwierzętami domowymi i dzikimi. Ziołowy Zakątek to miejsce, które skupia bogatą kulturę i tradycję tego regionu Polski, przede wszystkim to jednak miejsce pełne natury i sielskiego klimatu, czyli… „Witamy na Podlasiu!” (a będzie tylko lepiej :)


Kraina Otwartych Okiennic


Kraina Otwartych Okiennic to tak naprawdę trzy wsie - Trześcianka, Soce i Puchły – w których znajdziecie drewniane domy z otwartymi okiennicami i pięknymi zdobieniami, chociaż tak naprawdę takie piękne, drewniane domy zobaczycie w niejednej wsi na Podlasiu. Wspomniane domy oprócz otwartych okiennic, wyróżnia też wzornictwo snycerskie, czyli sztuka zdobnicza, wyspecjalizowana w rzeźbieniu i ozdabianiu drewna. Ozdobione są nie tylko okiennice, ale także podokienniki, nadokienniki, narożnice i wiatrownice – mówię Wam te domy to prawdziwe cudeńka! Dodatkowo przed prawie każdym domem znajduje się drewniana ławeczka, która łączy pokolenia… :), spotykają się przy niej starzy, młodzi i całe rodziny z dziećmi. Drewniane cerkwie, przydrożne kapliczki i krzyże, krowy, bociany i ten sam, co w innych miejscach na Podlasiu, niespieszny, sielski klimat.
Nie wiem czy da się wybrać z tych trzech wsi jedną najpiękniejszą, na pewno warto odwiedzić wszystkie trzy, ale osobiście najbardziej spodobało mi się we wsi Soce, w której czas dosłownie się zatrzymał – spacer po tej wsi to jak spacer w czasie, a kto nie lubi podróżować w czasie? (ja lubię :). Za to w Trześciance znajdziecie chyba najwięcej zdobionych, drewnianych domów oraz piękną, zieloną Cerkiew pw. Świętego Mikołaja Archanioła. W Puchłach może nie ma aż tylu zdobionych domów z otwartymi okiennicami, jest za to jedna przepiękna, wyjątkowa Cerkiew, która zasługuje na osobny akapit w tym wpisie.  


 

Niebieska Cerkiew w Puchłach


Cerkiew pw. Opieki Matki Bożej w Puchłach to jedna z najpiękniejszych cerkwi jakie kiedykolwiek widziałam, nie dość, że piękna, to jeszcze położona w malowniczym miejscu - we wsi na skraju lasu… dookoła jest mnóstwo zieleni, która pięknie współgra z niebieską Cerkwią. Dobra, koniec tych zachwytów – pozachwycacie się sami jak już tam będziecie. Dodam tylko, że z Cerkiew pw. Opieki Matki Bożej w Puchłach wiąże się ciekawa ludowa legenda (nawet nie jedna). Podobno kiedyś na niewielkim wzgórzu, na którym stoi dziś Cerkiew rosła olbrzymia lipa, a pod lipą w szałasie mieszkał człowiek, który cierpiał na obrzęk nóg. Pewnego dnia kiedy modlił się pod drzewem, zobaczył na jego wierzchołku obraz Matki Bożej i wkrótce, jak się już pewnie domyślacie, wyzdrowiał. Od tego czasu miejsce to zwano Puchły od słowa "opuchli", którym kiedyś w lokalnej gwarze, określano między innymi obrzęknięte kończyny.

 

Puszcza Białowieska


Puszcza Białowieska, tajemnicza, dzika, zielona… przed wypadem na Podlasie zastanawiałam się jak nam się spodoba w Puszczy Białowieskiej, nie miałam zbyt wielu wyobrażeń na temat tego miejsca, ale to co zastałam na miejscu po prostu mnie zachwyciło. Jak myślisz, że „ot zwykły las”, mylisz się, to niezwykłe, unikane na skale europejską miejsce, które porastają lasy jakie przed wiekami porastały Europę i możesz się śmiać, ale to czuć w powietrzu! Martwe drewno, rzadkie rośliny i dzikie zwierzęta, w tym oczywiście żubry. Na spacer wybraliśmy malowniczą ścieżkę edukacyjną Żebro Żubra, na której końcu znajduje się Rezerwat Pokazowy Żubrów. Ścieżka ma około 3km długości, a wstęp jest darmowy. O ile spacer Żebrem Żubra to przyjemny spacer w pięknych okolicznościach przyrody, na który warto się wybrać, tak Rezerwat Pokazowy Żubrów jak da mnie można pominąć… jedyne co mnie tam zaciekawiło to zobaczenia żubronia, o którym istnieniu wcześniej nie miałam pojęcia, to połączenie żubra z bydłem domowym. Oczywiście to nie jedyna ścieżka w okolicy, możecie się też wybrać Szlakiem Dębów Królewskich czy do Miejsca Mocy. Warto tez odkryć mniej znane perełki jak na przykład Osada Zwierzyniec z ciekawą historią i pomnikiem żubra – dlatego kolejnym razem bierzemy rowery i jedziemy okrywać okoliczne perełki na dwóch kółkach.

Uwaga! Do Rezerwatu Ścisłego Puszczy Białowieskiej (najstarsza część Puszczy nietknięta przez człowieka) można wejść tylko z licencjonowanym przewodnikiem, do wyboru jest kilka rożnych wycieczek, które można zarezerwować na przykład w PTTK Białowieża. Więcej szczegółów znajdziecie tutaj.  



Park Pałacowy w Białowieży


Uwielbiam to miejsce! I równie dobrze na tym mogłabym zakończyć, ale napiszę coś więcej… :) mało kto wie, że w Parku Pałacowym istniał kiedyś Pałac Carski i gdyby zachował się do dzisiaj, byłby największą atrakcja turystyczną w regionie. W skład Carskiej Rezydencji wchodził jednak nie tylko Pałac, ale także budynki administracyjne i użytkowe. Do dnia dzisiejszego zachowała się między innymi Brama Pałacowa, w której kiedyś mieściła się wartownia i zbrojownia oraz wwożono przez nią do Pałacu opał i żywność, dzisiaj można tutaj kupić pamiątki. Świetne jest to, że w parku znajdują się tablice, z których w przystępny sposób (tez nie lubię zbyt wielu dat i historycznych opisów) można dowiedzieć się czegoś więcej o historii Carskiej Rezydencji, a nawet zobaczyć czarno-białe zdjęcia nieistniejącego już dzisiaj Pałacu Carskiego. W Parku Pałacowym znajdziecie także przepiękny Dworek Gubernatora Grodzieńskiego, stawy, zieleń, spokój (to świetne miejsce na piknik!) oraz Muzeum Przyrodnicze, nie byłam, więc nie wiem czy polecam, ale sam Park Pałacowy jak najbardziej!

 

Białowieża Towarowa


Dworzec kolejowy Białowieża Towarowa wybudowano aby odciążyć, nieistniejący już dzisiaj osobowy dworzec Białowieża Pałac. Pierwszy pociąg wiozący cara i gości przybył do Białowieży 9 września 1897 roku, z kolei Budynek dworca kolejowego Białowieża Towarowa zbudowano w 1903 roku. Białowieska kolej działała przez prawie 100 lat i służyła przede wszystkim do przewozów zaproszonych na polowania gości. Przed II wojną światową na wczasy przyjeżdżali tutaj także urzędnicy z Warszawy, wojskowi, ludzie z pierwszych stron gazet, a nawet Prezydent RP, Ignacy Mościcki. Dzisiaj w budynku Dworca Białowieża Towarowa znajduje się Restauracja Carska, a w zabytkowej Wieży Ciśnień powstały Apartamenty Carskie, w których można nocować. Dodatkowo w stojącym na torach składzie pociągu znajdują się luksusowe wagony stylizowane na carskie salonki, w których również można nocować. Więcej szczegółów znajdziecie na oficjalnej stronie.

 

Gdzie zjeść?


Restauracja Pokusa – wystarczy jeden raz wybrać się tam na obiad, a już wiadomo skąd ta nazwa – ciężko oprzeć się pokusie i nie odwiedzić tej restauracji kolejny raz :) Wszystkiego (jeszcze) tam nie jadłam, ale założę się, że wszystko jest przepyszne! W szczególności warto spróbować pierogów ruskich z sosem z boczku wędzonego – coś pysznego, takich nie jadłam nigdzie indziej! Na deser polecam jeden z regionalnych przysmaków – Marcinek – to ciasto złożone jest nawet z kilkunastu warstw przełożonych kremem śmietankowym.

Piekarnia Podolszyńscy – trafiliśmy tam dzięki naszej gospodyni, która zostawiła nam w kuchni chlebek właśnie z tej piekarnik i soczek a’ka bimber, ale to już inny historia. Chlebek był domowy, przepyszny, po prostu rozpływał się w ustach! Zachęceni tym smakiem, wybraliśmy się do tej Piekarni Podolszyńscy, żeby kupić drożdżówki na drogę i nie zawiedliśmy się, tak samo domowe i przepyszne jak chlebek.


Podczas tego wypadu odwiedziliśmy jeszcze miejscowość Kruszyniany, w której żyją obok siebie wyznawcy islamu (potomkowie Polskich Tatarów), prawosławia i katolicy oraz drewniany Meczet w Kruszynianach, najstarszy meczet muzułmański w Polsce (wstęp 5zł - bilet normalny). Dzięki przewodnikowi dowiedzieliśmy się naprawdę sporo o samym meczecie, Tatarach, ich i tradycjach oraz miejscowości Kruszyniany. Mimo, że warto odwiedzić to wyjątkowe miejsca, jest ono nieco oddalone od opisywanych wcześniej miejsc, więc przyda się dodatkowy dzień albo pół dnia. Nieważne jednak, które z tych miejsc odwiedzicie, jeśli tylko kochacie naturę i sielski klimat, jestem pewna, że wpadniecie jak wiśnia w kompot – tak jak ja!



Wyświetl ten post na Instagramie.

Dom, w którym nocowaliśmy na Podlasiu to prawdziwa bajka, drewniany ze wspaniałym klimatem, kaflowym piecem, piękną, starą maszyną do szycia i innymi klimatycznymi dodatkami jak stare radio czy lampa naftowa, do tego taras, i nieograniczone miejsce na spacery za stodołą - po przekroczeniu bramki na wyciągnięcie oka zostają już tylko pola i... zachody słońca 🧡 Trafiliśmy też z lokalizacją, bo okazało się, że do Parku Pałacowego, który stał się naszym ulubionym miejscem w Białowieży mieliśmy około pół godziny autem. Wiedzieliście, że w Parku Pałacowym istniał kiedyś najprawdziwszy Pałac Carski? Gdyby zachował się do dnia dzisiejszego pewnie byłyby największą atrakcją turystyczną w regionie 🙈 W skład Carskiej Rezydencji wchodził jednak nie tylko pałac, ale też cerkiew oraz budynki administracyjne i użytkowe. Do dzisiaj zachowała się między innymi Brama Pałacowa, kiedyś mieściła się w niej wartownia i zbrojownia oraz wwożono przez nią do pałacu opał i żywność, dzisiaj są tu pamiątki (podczas naszej wizyty sklep był zamknięty). Fajne jest to, że w Parku Pałacowym znajdują się tablice, na których można przeczytać nieco więcej o historii Carskiej Rezydencji, a nawet zobaczyć czarno-białe zdjęcia nieistniejącego już dzisiaj Pałacu Carskiego 😊 Poza tym chill na kocyku przed (przepięknym!) Dworkiem Gubernatora Grodzieńskiego z widokiem na staw po całym dniu zwiedzania zawsze na tak! 👌 __________ #podlasie #podlasietakiepiękne #podlaskawieś #polskawieś #podlaskieklimaty #starachata #klimatycznie #podlaskie #nowoberezowo #polska #polskafotografia #polskatravel #igerspoland #polandtravel #polandphotography #podlaskievoivodeship #polandgram #polandisbeautiful #travelplaces #travelmypassion #travelblog #podrozepopolsce #blogpodrozniczy #zplanem #bezplanu
Post udostępniony przez Z PLANEM bez planu (@zplanembezplanupl)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza